Różne oblicza heroizmu. Na podstawie podanych fragmentów Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej - Wypracowanie maturalne


żne oblicza heroizmu. Na podstawie podanych fragmentów Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej wyjaśnij symbolikę dwóch mogił.



Fragment I
JAN I CECYLIA, ROK l549,
memento mori


Jan i Cecylia! Czy kochali się oni? (...) Jak żyli? I dlaczego gdy umarli, tak na długo, na wieki
pozostali w sercach i pamięci ludzi?
Podtenczas . zaczął znowu Anzelm . nie było na tym miejscu żadnego kawałka
zoranej ziemi ani żadnego ludzkiego plemienia. Z tej strony rzeki i z tamtej strony rzeki, na
prawo i na lewo, naprzód i w tył, rosła jedna tylko puszcza. Jan i Cecylia upatrzyli sobie
właśnie te miejsce, gdzie teraz ten pomnik stoi, (...) i pod tym dębem zbudowali sobie
najpierwej chatę. (...) Wszelako tam bywało: ciężko i mile, straszno i bezpiecznie. To tylko
jest pewne, że nacierpieli się oni nadmiar, głodu, chłodu, strachu i zasępu najedli się do
sytości; że wiele razy od upału i mozołu skóra z rąk i z nóg im złaziła, a od wiatrów i mrozu
piekące bąble obsiadały ciała. Może dwadzieścia roków minęło im w tej męce, kroplami
rozkoszy słodzonej, aż po puszczy puściły się pogłosy o tej parze ludzi, że przemyślnością
swoją i krwawą pracą kawał duży lasu wyplenili, zboża nasieli i inszych różnych roślin
nasadzili; że dom sobie zbudowali widny i czysty, z którego też dym
przez komin wychodził.(...)
. Osiemdziesiąt lat albo może i więcej przeminęło od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia pierwszy
raz na tej ziemi nogi swoje postawili. Aż jednego razu znaleźli się tacy ludzie, którzy samemu
królowi donieśli, jakie to dziwy dzieją się gdzieściś, w kraju litewskim, w najgęstszej puszczy
nad samym brzegiem Niemna. Panował podtenczas ostatni Jagiellon, dwoma imionami:
Zygmunt i August nazywany. Zapalczywy był on myśliwiec i właśnie w tej porze, kiedy mu
to doniesienie zrobionym było, bawił się polowaniem w swoich knyszyńskich lasach.
Zmiarkował zaraz, że od Knyszyna do tego miejsca, o którym jemu rozpowiadali ludzie,
droga była nie bardzo daleka. Łowczym na apel zatrąbić, a panom jechać za sobą rozkazał
i puścił się w drogę. (...)
Tam, kędy dawniej panowała dzicz drzewiasta, bezludna i głucha, srogim zwierzom tylko
przytułek dająca, leżała wielka równina, żółtością ścierniska po zżętym zbożu pozostałego
okryta. Na ściernisku, by wysokie domy lub też by słupy z pozwężanymi wierzchołkami,
stały sterty wszelkiego zboża; sto par wołów orało pole pod przyszły zasiewek, a śród pola na
gładkich łąkach hasały stada obłaskawionych koni, pasły się trzody krów ryżych i białych
owiec. Na dwóch pagórkach dwa wietrzne młyny łopotały swymi wielkimi skrzydłami,
lipowe gaje rozlegały się od bączenia nieprzeliczonych rojów pszczelnych, a w olszynach
i brzoźniakach na wszystkich gałęziach wisiały wielkie jak czapki gniazda gawronie. Sto
domów, przedzielonych ogrodami, sznurem wyciągało się w podłuż rzeki. (...)
. Tymczasem . mówił dalej . król jechał naprzód, oglądając się wokół i wesoło dziwiąc się
wszystkiemu, co tu obaczył. (...) Z najpiękniejszego domu synowie i córki, wnuki
i prawnuczki wyprowadzili parę rodzicielów (...). Kiedy już wobec króla stanęli, wszyscy
zdumieli się, bo król kołpak swój zdjąwszy z głowy, powiał nim przed starcami tak nisko, że
aż z brylantowego pióra sypnęły się gwiazdy.
.Kto ty, starcze? . zapytał Jana . odkąd przyszedłeś? jak zowiesz się i z jakiej kondycji
pochodzisz?.
Starzec, jak przystało, pokłoniwszy się królowi śmiele odpowiedział:

.Przyszedłem tu od stron onych, którymi przepływa Wisła; nazwisko swoje oznajmię tylko
jednemu Bogu, kiedy przed świętym sądem Jego stanę, a kondycja moja niską była, pokąd do
puszczy tej nie zaszedłem, gdzie wszystkie stworzenia są zarówno dziećmi powszechnej
matki ziemi. Z gminu pochodzę i pospolitakiem na ten świat przybyłem; ale oto ta pani
i małżonka moja z wysokiego domu zstąpiła, aby moje wygnańcze życie podzielać.. (...)
Wtedy król odwrócił się do Jana:
.Ty, starcze, wedle własnego żądania bezimiennym ostaniesz i jakeś się urodził, tak w grobie
legniesz pospolitakiem. Ale żeś był bohatyrem mężnym, który tę oto ziemię dzikiej puszczy
i srogim zwierzom odebrał, a zawojowawszy ją nie mieczem i krwią, ale pracą i potem, piersi
jej dla mnogiego ludu otworzył, a przez to ojczyźnie bogactwa przymnażając: przeto
dzieciom twoim, wnukom i prawnukom, aż do najdalszych pokoleń i samego wygaśnięcia
rodu twego nadaję nazwisko od bohatyrstwa twego wywiedzione. (...) Nobilituję was
i nakazuję, abyście nosili nazwisko Bohatyrowiczów, a pieczętowali się klejnotem Pomian....


Fragment II
Jan, ciągle na wzgórze patrząc, mówił: . Dla mojej pamięci to miejsce jest bardzo ważne, bo
ja tu, z tego pagórka, ostatni raz ojca swego widziałem. (.)
. Widzi pani, tam, ten trzeci od boru pagórek... Dniem i nocą, latem i zimą pusty on stoi
i żadne nawet ziółko uczepić się go nie chce. A jednakowoż był kiedyś taki wieczór, że od
góry do dołu zdeptały go ludzkie i końskie nogi i łez niemało na niego spadło...
(...) Wszyscy ku stronie piasków obróceni, stuków i grzmotów słuchali, co tam toczyły się
i turkotały, to dłużej, to krócej, to prędko, to pomaleńku, jakby z całego nieba pioruny zebrały
się i w te miejsce biły. (...) Nad piaskami zaś ciągle grzmiało a grzmiało, i dopiero przed
samym wieczorem grzmoty te zaczęły pomału ustawać, aż i zupełnie ustały, a za to po całym
borze poniosły się wielkie ludzkie krzyki i zgiełki. (...) W tej cichości i w tym szumieniu
posłyszeli my jednakże na przeciwnym brzegu rzeki wielkie pluśnięcie wody, a potem już
ciche, ale ciągle jednostajne, jednostajne pluskanie. Ktościś do wody skoczył, płynął, rzekę
przepłynął, i spod lip naszych widać było cień jakiś wstępujący pod górę to prędko, to
pomału, aż ostatni raz skoczył i wprost przed nami stanął. Matka przeżegnała się, krzyknęła:
.Anzelm!. (...) Dyszał tak, że słowa wymówić nie mógł (...), ale potem, nie wiem czemu,
zrozumiałem, że on mnie każe do dworu korczyńskiego lecieć, do pana Benedykta, który
teraz w domu siedzi, i powiedzieć jemu... .O, Jezu drogi... powiedz ty jemu, że pan Andrzej
tu.... i na czoło sobie pokazał... .a twój ociec tu.... i na piersi sobie pokazał. A potem jeszcze
dołożył: .Obydwóch nie ma!. i spytał się mnie: .Zrozumiałeś?.... Zrozumiałem...
Zrozumiałem tak dobrze, że do dziś dnia... (...)
Jan w milczeniu pagórek ten Justynie ukazał, ona też milcząc skinęła głową; wiedziała, że to
zbiorowa mogiła.
. Ilu? . z cicha zapytała.
. Czterdziestu . odpowiedział, głowę znowu odkrył i kroku przyśpieszył.

Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem, Warszawa 1971

I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów; model zawiera
wszystkie przewidywane konstatacje, ich liczba jest większa niż wymagana; kolejność
stwierdzeń w pracy ucznia może być inna)

Mogiła Jana i Cecylii

Prezentacja bohaterów
1. pochodzenie z różnych stanów społecznych, 1 p.
2. miłość zmuszająca ich do ucieczki z domów rodzinnych, 1 p.
3. osiedlenie w puszczy, 1 p.
4. założenie rodziny i osady dzięki wytrwałej i mozolnej pracy. 1 p.
Symbolika nazwiska nadanego przez króla Zygmunta Augusta
5. nadanie szlachectwa jako wyraz podziwu dla bohaterstwa Jana i Cecylii, 1 p.
6. uznanie przez króla, że bohaterstwo to odwaga codziennej pracy, zmagania się
z trudnościami życia, 1 p.
7. docenienie przez króla ludzi tworzących nowe wartości, budujących nową
cywilizację, 1 p.
8. podkreślenie patriotyzmu protoplastów rodu ojczyźnie bogactwa przymnażając. 1 p.
Symbolika mogiły Jana i Cecylii
9. pozytywistyczna koncepcja bohaterstwa – heroizm pracy, 1 p.
10. pozytywistyczne rozumienie patriotyzmu – praca dla ojczyzny, a nie walka, 1 p.
11. podkreślenie znaczenia pracy w życiu człowieka. 1 p.
Mogiła powstańców
Wspomnienie czasów powstania styczniowego
12. Mogiła – miejsce ostatniej, tragicznej bitwy, 1 p.
13. powstanie styczniowe jako wydarzenie kształtujące dzieje bohaterów powieści. 1 p.
Mogiła jako symbol najszlachetniejszych cech i dążeń narodu polskiego
14. patriotyzm, heroizm walki, 1 p.
15. solidaryzm społeczny, 1 p.
16. szacunek dla tradycji. 1 p.
17. Pamięć o Mogile i otaczanie jej czcią miarą patriotyzmu. 1 p.
18. Mogiły – miejsca otoczone czcią i pamięcią (sacrum), 1 p.
19. Mogiły Jana i Cecylii jako symbole głównych wartości epoki. 1 p.
Wykorzystanie kontekstów
20. Poszanowanie tradycji rodowej źródłem wartości moralnych rodu
Bohatyrowiczów. 1 p.
21. Zainteresowanie mogiłą bohaterów doceniających wartość pracy. (np. Justyna, Witold).
1 p.
22. Krytyka i szyderstwo wobec pasożytów i darmozjadów (Zygmunt, Kirło, Emilia, Różyc)
. 1 p.
23. Walka Jerzego Bohatyrowicza i Andrzeja Korczyńskiego wyrazem dawnej
przyjaźni i wspólnoty ideałów. 1 p.
24. Traktowanie pracy przez pozytywnych bohaterów jako warunku osiągnięcia
szczęścia i odnalezienia sensu życia. 1 p.
25. Brak zrozumienia dla tradycji powstania wyrazem tchórzostwa
i kosmopolityzmu. 1p.
26. Indywidualizacja języka (zwrócenie uwagi na język (np. sposób mówienia
Anzelma – gdzieściś, sposób mówienia Jana, np. posłyszeli
my...,do dworu korczyńskiego lecieć... 1 p.
27. snucie opowieści w sposób baśniowy – Aż pewnego razu..., szyk przestawny). 1 p.
Wnioski
28. Pełny (dostrzeżenie dwóch rodzajów heroizmu, łączących się z nową koncepcją patriotyzmu
oraz wskazanie najważniejszych kryteriów oceny człowieka w powieści: stosunek do pracy
i ojczyzny). (4 p.)
29. Częściowy (mogiły symbolizują kult pracy i ojczyzny, stosunek do nich określa wartości
moralne bohaterów). (2 p.)
30. Próba podsumowania (mogiły symbolizują kult pracy i ojczyzny, są symbolem
przeszłości). (1 p.)

III. KOMPOZYCJA
podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie,
przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, (5 p.)
uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie
głównych części, (3 p.)
wskazująca na podjęcie próby uporządkowania myśli, na ogół spójna. (1 p.)

III. STYL
jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona
leksyka, (5 p.)
zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca
leksyka, (3 p.)
na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe. (1 p.)

IV. JĘZYK
język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne:
słownictwo, frazeologia, fleksja, interpunkcja i ortografia, (15 p.)
język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia
i fleksja, w większości poprawne ortografia (naruszenie normy w zakresie błędów
drugorzędnych) i interpunkcja, (12 p.)
język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne
składnia, słownictwo, frazeologia, ortografia (sporadyczne błędy różnego stopnia)
i interpunkcja, (9 p.)
język w całej pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, leksykalnych
(słownictwo i frazeologia), fleksyjnych, ortograficznych (różnego stopnia)
i interpunkcyjnych, (5 p.)
język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów
składniowych, leksykalnych, ortograficznych (różnego stopnia)
i interpunkcyjnych. (2 p.)
  1. SZCZEGÓLNE WALORY PRAC
    (0 – 4 p.)
W wypracowaniu krótszym niż około 250 słów ocenia się tylko rozwinięcie tematu, styl,
kompozycja i język pracy nie są oceniane.





Na podstawie fragmentów powieści Elizy Orzeszkowej Nad Niemnem napisz, jakie wartości Jan przekazuje Justynie - wypracowanie maturalne.


Napisała dziś do mnie Katarzyna z zapytaniem, czy "Chłopów" i "Nad Niemnem" można znać tylko fragmentarycznie do matury. Można spróbować, bo tak sprecyzowana jest lista lektur obowiązkowych, ale czy da to szanse napisania pełnowartościowej pracy z tych lektur, oceńcie sami!


Na podstawie fragmentów powieści Elizy Orzeszkowej Nad Niemnem napisz, jakie wartości Jan przekazuje Justynie, oprowadzając ją po mogiłach. Zwróć uwagę na uczucia przeżywane przez tę parę bohaterów.

Fragment I

Był to grobowiec bardzo prosty i ubogi.
Na szerokiej podstawie krzyża bielał napis: JAN I CECYLIA, ROK 1549,
memento mori13

Jan uśmiechał się. – Stryj wie wszystko – zaczął. Trzeba go tylko pięknie poprosić... opowie. Istotnie, po Anzelmie widać było, że walczyć zaczynał z ogarniającą go chęcią mówienia o czymś, co go do milczenia raczej skłaniało; spojrzał na Justynę i z cicha rzekł: – Było to w starych czasach, kiedy w te strony przyszła para ludzi. Niewiadomego byli oni nazwiska14, niewiadomej kondycji15, i to tylko można było poznać z mówienia ich, i z ubioru, że przyszli z Polszczy. Kiedy spotykający ich podczas ludzie pytali ich o nazwisko, odpowiadali, że przy chrzcie świętym nadano im imiona: Jan i Cecylia. Widać było ze wszystkiego, że bali się jakiegoś pościgu i żądali skryć się16 przed ludźmi. Całej pewności co do tego nie ma, ale takie o nich chodziły głosy, że kondycja ich była nierówna. Jan i Cecylia wzdłuż puszczę przeszedłszy zobaczyli, że tu najmniej ludzie doścignąć ich mogą. Może już tak im było przeznaczone, ażeby właśnie ten kawał ziemi zaludnić i nasz ubogi, ale długowieczny ród ufundować17... zbudowali sobie najpierwej chatę, on zrąbywał drzewa, oprawiał kłody i budował, a ona zbierała orzechy i dzikie jabłka, gotowała rybę. Wszystko tu było nie tak, jak teraz, ale okropniej i dziczej. Nacierpieli się oni głodu, chłodu, strachu i mozołu. Osiemdziesiąt lat albo może i więcej przeminęło od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia pierwszy raz na tej ziemi nogi swoje postawili. Panował podtenczas18 ostatni Jagiellon i właśnie bawił się polowaniem. Jechał i jechał, a panowie za największym z panów jechali, aż wszyscy wyjechawszy z lasu stanęli, oczom własnym wiary nie dając. Tam, kędy dawniej panowała dzicz drzewiasta19, bezludna i głucha, leżała wielka równina po zżętym zbożu. Na dwóch pagórkach dwa wietrzne młyny łopotały. Sto domów, przedzielonych ogrodami, sznurem wyciągało się podłuż rzeki. Tymczasem król jechał dziwiąc się wszystkiemu, co tu obaczył20. Z najpiękniejszego domu synowie i córki, wnuki i prawnuczki wyprowadzili parę rodzicielów21. Wtedy król odwrócił się do Jana: „Ty, starcze, żeś był bohatyrem22 mężnym, który tę oto ziemię dzikiej puszczy i srogim źwierzom odebrał, zawojowawszy ją nie mieczem i krwią, ale pracą i potem, przeto dzieciom twoim, wnukom i prawnukom, nadaję nazwisko od bohatyrstwa twego wywiedzione. Nobilituję was23 i nakazuję, abyście nosili nazwisko Bohatyrowiczów.” W zmroku, naprzeciw umilkłego Anzelma, widać było dwoje ludzi siedzących blisko siebie. Kobieta w szarzejącą przestrzeń patrzała rozmarzonymi oczami. Myślała, że ona także z ochotą i dumą poszłaby na krańce ciemnej jakiej puszczy, byle czuć się kochaną serdecznie i wiernie i widzieć przed sobą cel. Gdy oderwała wzrok od przestrzeni, zobaczyła obok siebie wysokiego mężczyznę, który uparcie patrzał, nie w przestrzeń – lecz na nią.


 Fragment II

Jan zdjął czapkę. Miał postawę człowieka, który stanął na progu kościoła i wpatruje się w ołtarz. Można by pomyśleć, że nigdzie tyle, ile w tym miejscu, nie czuł się człowiekiem i nigdzie tyle nie doznawał ludzkich, wyższych od codziennego życia dalekich uczuć i myśli. – Dawno tu nie byłem – zaczął. – Dla mojej pamięci te miejsce jest bardzo ważne, bo ja tu, z tego pagórka ostatni raz ojca swego widziałem... Siedem lat podtenczas skończyłem, my wtedy z tego pagórka dwie godziny patrzali na rzekę, którą przypływały czółna, ludzi przywożąc. Wieczór zrobił się majowy. Wtenczas ociec pocałował matkę, cościś24 jej poszeptał, a potem mnie z ziemi na rękach swoich podniósł i całować zaczął. (...) W tej samej minucie pan Andrzej żegnał się ze swoją żoną i ze swoim synkiem; stało i więcej ludzi różnych ze dworu i z okolicy. Księżyc tkwił wprost nad piaskami, a w jego światłości ociec i pan Andrzej jeden przy drugim na koniach piaski na ukos tędy przejechali i tam, w tym miejscu z oczu naszych znikli... Pewno dobrze po świętym Janie, a może i około świętej Anny25, stali my, stuków i grzmotów słuchali, co tam toczyły się. Nad piaskami zaś ciągle grzmiało a grzmiało i dopiero przed samym wieczorem grzmoty te zaczęły pomału ustawać, a za to po całym borze poniosły się wielkie ludzkie krzyki i zgiełki. Ktościś26 do wody skoczył, rzekę przepłynął. Matka przeżegnała się, krzyknęła: „Anzelm”. [Anzelm] Z początku niewyraźnie mówił, że i zrozumieć nie mogłem, że on mnie każe do dworu korczyńskiego lecieć i powiedzieć „że pan Andrzej tu ...” i na czoło sobie pokazał...„ a twój ojciec tu...” i na piersi sobie pokazał. „Obydwóch nie ma!”. Niech pani stanie i popatrzy! W głębi wznosił się niewysoki pagórek, kształt podługowaty27 i łagodne stoki mający, niby wał, niby kurhan28, widocznie kiedyś rękami ludzkimi usypany i jak cała ta polana niską, w nierówne kępy pogarbioną trawą obrosły. Jan w milczeniu pagórek ten Justynie ukazał29 – ona też milcząc skinęła głową; wiedziała, że to zbiorowa mogiła. – Ilu? – z cicha zapytała. – Czterdziestu – odpowiedział. Kwadranse upływały, godzina prawie minęła, a Justyna siedziała jeszcze na stoku Mogiły utopiona w myślach30 i uczuciach prawie zupełnie dla niej nowych. Ani sztuka muzyczna, ani lekcje udzielane jej przez nauczycielki, ani czytywane poezje i powieści – nie podjęły przed nią zasłony, która tu i w tym momencie opadła na rzeczy wielkie, ważne i wysokie. Jan stał z rękami na piersi skrzyżowanymi. Justyna podała mu obie ręce. Nie porywczym ani namiętnym, owszem, miękkim i nieśmiałym ruchem wziął je w szerokie swe dłonie i nisko schylony, przylgnął do nich gorącymi usty. Gdy wyprostował się, oczy ich po raz pierwszy, odkąd się znali, utonęły w sobie długim, pełnym nieśmiałych żarów spójrzeniem, a potem z trudnością odwracając się od siebie, jednocześnie zwróciły się ku Mogile.

13 memento mori – (łac.) pamiętaj o śmierci
14 niewiadomego byli nazwiska – ich nazwisko było nieznane
15 kondycja – tu: pochodzenie
16 żądali skryć się – chcieli się ukryć
17 ufundować – tu: założyć
18 podtenczas – w tym czasie
19 dzicz drzewiasta – dzika puszcza
20 obaczyć – zobaczyć
21 rodziciele – rodzice
22 bohatyr – bohater
23 nobilituję was – nadaję wam szlachectwo
24 cościś – coś
25 dzień św. Jana to 24 czerwca, św. Anny – 26 lipca
26 ktościś – ktoś
27 podługowaty – podłużny
28 kurhan – kopiec usypany nad mogiłą na pamiątkę jakiegoś wydarzenia lub na czyjąś cześć (Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem, BN 1996)  


I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów) Punktacja:
1. Fragment I: 0-12 np.:
a. Jan pokazuje Justynie grób Jana i Cecylii, założycieli rodu Bohatyrowiczów, z którego się wywodzi. Wartości, które Jan przekazuje Justynie, pokazując jej grób Jana i Cecylii:
b. skromność, prostota (grobowiec jest bardzo ubogi),
c. poszanowanie tradycji, pamięci przodków,
d. związek Polski i Litwy (uciekinierzy z Polski znaleźli azyl na Litwie),
e. szacunek dla osobistych zalet człowieka, a nie jego pochodzenia,
f .wytrwałość, konsekwencja w dążeniu do celu,
g. miłość, przekraczająca bariery społeczne,
h. rodzina (Jan i Cecylia byli założycielami wielkiego rodu),
i. praca –
- jako czynnik nadający sens ludzkiemu życiu i źródło szczęścia,
- jako sposób realizowania misji cywilizacyjnej człowieka,
- jako bohaterstwo, - jako czynnik doskonalący (uszlachetniający) człowieka,
j. tradycja pozytywistyczna jako źródło tych wartości. Uczucia przeżywane przez bohaterów:
k. Jan: pragnie wprowadzić Justynę w swój świat wartości, bo jest w niej zakochany,
l. Justyna: dzięki historii opowiedzianej przez Anzelma odkrywa w sobie pragnienie znalezienia celu w życiu.  

2. Fragment II 0-9 np.: a. Jan pokazuje Justynie mogiłę 40 powstańców styczniowych, w której leży też jego ojciec. Wartości, które Jan przekazuje Justynie, pokazując jej mogiłę powstańczą: np.:
b. szacunek dla poległych powstańców (kurhan usypany rękami ludu),
c. solidarność różnych stanów wobec sprawy narodowej,
d. patriotyzm,
e. walka zbrojna o wolność ojczyzny,
f. gotowość poświęcenia życia w imię wyższych celów,
g. tradycja romantyczna jak źródło tych wartości. Uczucia przeżywane przez bohaterów: np.:
h. Jan: Mogiła jest dla niego czymś świętym,
i. Justyna: przy Mogile odkrywa nieznane sobie do tej pory wyższe wartości,
j. oboje: w tym miejscu czują i stają się lepsi,
k. odkrycie wspólnych wartości budzi miłość.  

3.Podsumowanie

pełny wniosek: np. uczeń rozumie znaczenie mogił dla kreacji obojga bohaterów (np. prezentują system wartości Jana i powodują przemianę wewnętrzną Justyny) i interpretuje je we właściwym kontekście (np. historycznym lub historycznoliterackim), 4 p.

niepełny wniosek: np. uczeń rozumie znaczenie mogił dla kreacji obojga bohaterów (np. prezentują system wartości Jana i powodują przemianę wewnętrzną Justyny), (2) p

próba wnioskowania: np. uczeń rozumie, że mogiły prezentują system wartości Jana, lub dostrzega wpływ, jaki mają na przemianę wewnętrzną Justyny. (1) p

Ludowość elementem romantycznego światopoglądu - Świtezianka i inne ballady Adama Mickiewicza

Ludowość jako element romantycznego światopoglądu. Omów problem na podstawie fragmentów Świtezianki Adama Mickiewicza (zwróć uwagę na bohaterów ballady, jej nastrój i zawarty w niej obraz natury) oraz innych utworów poety. Jakiż to chłopiec piękny i młody? Jaka to obok dziewica? Brzegami sinej Świteziu wody Idą przy świetle księżyca. Ona mu z kosza daje maliny, A on jej kwiatki do wianka; Pewnie kochankiem jest tej dziewczyny, Pewnie to jego kochanka. Każdą noc prawie, o jednej porze, Pod tym się widzą modrzewiem, Młody jest strzelcem w tutejszym borze, Kto jest dziewczyna? – ja nie wiem. (...) „Powiedz mi, piękna, luba dziewczyno – Na co nam te tajemnice – Jaką przybiegłaś do mnie drożyną? Gdzie dom twój, gdzie są rodzice? (...) „Zawszeż po kniejach, jak sarna płocha, Jak upiór błądzisz w noc ciemną? Zostań się lepiej z tym, kto cię kocha, Zostań się, o luba! ze mną. (...) „Stój, stój – odpowie – hardy młokosie, Pomnę, co ojciec rzekł stary: Słowicze wdzięki w mężczyzny głosie, A w sercu lisie zamiary. „Więcej się waszej obłudy boję, Niż w zmienne ufam zapały, Może bym prośby przyjęła twoje; Ale czy będziesz mnie stały?” Chłopiec przyklęknął, chwycił w dłoń piasku, `Piekielne wzywał potęgi, Klął się przy świętym księżyca blasku, Lecz czy dochowa przysięgi? „Dochowaj, strzelcze, to moja rada: Bo kto przysięgę naruszy, Ach, biada jemu, za życia biada! I biada jego złej duszy!” To mówiąc dziewka więcej nie czeka, Wieniec włożyła na skronie I pożegnawszy strzelca z daleka, Na zwykłe uchodzi błonie. (...) Sam został, dziką powraca drogą, Ziemia uchyla się grząska, Cisza wokoło, tylko pod nogą Zwiędła szeleszcze gałązka. Idzie nad wodą, błędny krok niesie, Błędnymi strzela oczyma; Wtem wiatr zaszumiał po gęstym lesie, Woda się burzy i wzdyma. Burzy się, wzdyma, pękają tonie, O niesłychane zjawiska! Ponad srebrzyste Świtezi błonie Dziewicza piękność wytryska. (...) „Chłopcze mój piękny, chłopcze mój młody – Zanuci czule dziewica – Po co wokoło Świteziu wody Błądzisz przy świetle księżyca? (...) „Daj się namówić czułym wyrazem, Porzuć wzdychania i żale, Do mnie tu, do mnie, tu będziem razem Po wodnym pląsać krysztale. (...) Wtem z zasłon błysną piersi łabędzie, Strzelec w ziemię patrzy skromnie, Dziewica w lekkim zbliża się pędzie I „Do mnie – woła – pójdź do mnie”. (...) Zapomniał strzelec o swej dziewczynie, Przysięgą pogardził świętą, Na zgubę oślep bieży w głębinie, Nową zwabiony ponętą. (...) I już dłoń śnieżną w swej ciśnie dłoni, W pięknych licach topi oczy, Ustami usta różane goni, I skoczne okręgi toczy. Wtem wietrzyk świsnął, obłoczek pryska, Co ją w łudzącym krył blasku; Poznaje strzelec dziewczynę z bliska: Ach, to dziewczyna spod lasku! „A gdzie przysięga? gdzie moja rada? Wszak kto przysięgę naruszy, Ach, biada jemu, za życia biada! I biada jego złej duszy! (...) Słyszy to strzelec, błędny krok niesie, Błędnymi rzuca oczyma; A wicher szumi po gęstym lesie, Woda się burzy i wzdyma. Burzy się, wzdyma i wre aż do dna, Kręconym nurtem pochwyca, Roztwiera paszczę otchłań podwodna, Ginie z młodzieńcem dziewica. Woda się dotąd burzy i pieni, Dotąd przy świetle księżyca Snuje się para znikomych cieni: Jest to z młodzieńcem dziewica. Ona po srebrnym pląsa jeziorze, On pod tym jęczy modrzewiem. Któż jest młodzieniec? – strzelcem był w borze. A kto dziewczyna? – ja nie wiem. (A. Mickiewicz, Świtezianka [w:] Dzieła, Warszawa 1955) Klucz do pracy: Rozwinięcie – Max 30 pkt. Świtezianka Bohaterowie: - stypizowani -2 - fantastyczni-2 - wątek miłosny –2 - motyw zdrady, krzywoprzysięstwa, wina -2 - nieuchronność kary dla niewiernego kochanka -2 Nastrój: -tajemniczość-2 -groza -2 Natura: -groźna, dzika -2 -karząca -2 -pełna irracjonalnych, nadprzyrodzonych zjawisk -2 Inne utwory Mickiewicza: -Bohaterowie ludowi np. Romantyczność, II cz.Dziadów -2 - obecność wątków miłosnych, świat uczuć Romantyczność, Lilie, II i IV cz.Dziadów – 2 - ludowy kodeks moralny Lilie, Świteź - 2 - motywy zaczerpnięte z ludowych obrzędów np. obrzęd dziadów - motywy zaczerpnięte zwierzeń ludowych – zjawy, duchy, upiory np. Lilie, Dziady – 2 - natura jako współuczestniczka wydarzeń – Lilie, Świteź -2 - ingerencja sił nadprzyrodzonych w świat ziemski -2 Wniosek: -ludowość w twórczości Mickiewicza jako jedno ze źródeł romantycznego irracjonalizmu i romantycznej fantastyki -2 - pogłębienie wniosku – 2 II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów) Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu. – podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, 5 – uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części, 3 – wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. III. STYL (maksymalnie 5 punktów) – jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka, 5 – zgodny z zastosowana formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca leksyka, 3 – na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. IV. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów) – język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia, fleksja, 12 – język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja, 9 – język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia, 6 – język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, leksykalnych (słownictwo i frazeologia), fleksyjnych, 3 – język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów składniowych, leksykalnych. 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. V. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty) – bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy), 3 – poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia); na ogół poprawna interpunkcja, 2 – poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); interpunkcja niezakłócająca komunikacji (mimo różnych błędów). 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0-4

Przemyślenia Stanisława Wokulskiego dotyczące sytuacji w kraju - wypracowanie maturalne

Czyli "Lalki" część kolejna:)))) To chory kąt... (...) - analizując fragment, zwróć uwagę na przemyślenia Stanisława Wokulskiego dotyczące sytuacji w kraju i odnieś je do innych opinii o społeczeństwie wyrażonych w Lalce Bolesława Prusa. Znalazłszy się na ulicy Wokulski stanął na chodniku, jakby namyślając się, dokąd iść. Nie ciągnęło go nic w żadną stronę. Dopiero gdy przypadkiem spojrzał w prawo, na swój nowo wykończony sklep, przed którym już zatrzymywali się ludzie, odwrócił się ze wstrętemi poszedł w lewo. „Dziwna rzecz, jak mnie to wszystko mało obchodzi” – rzekł do siebie. Potem myślał o tych kilkunastu ludziach, którym już daje zajęcie, i o tych kilkudziesięciu, którzy od pierwszego maja mieli dostać u niego zajęcie, o tych setkach, dla których w ciągu roku miał stworzyć nowe źródła pracy, i o tych tysiącach, którzy dzięki jego tanim towarom mogli sobie poprawić nędzny byt – i – czuł, że ci wszyscy ludzie i ich rodziny nic go w tej chwili nie interesują. „Sklep odstąpię, nie zawiążę spółki i wyjadę za granicę” – myślał. „A zawód, jaki zrobisz ludziom, którzy w tobie położyli nadzieję?” „Zawód?... Alboż mnie samego nie spotkał zawód?...” (...) Stanął i patrzył. Dzień przedświąteczny i ładna pogoda wywabiły mnóstwo ludzi na bruk miejski. Sznur powozów i pstrokaty falujący tłum między Kopernikiem i Zygmuntem wyglądał jak stado ptaków, które właśnie w tej chwili unosiły się nad miastem dążąc ku północy. „Szczególna rzecz – mówił. – Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień. Może nawet ten sam, który unosi smugi iskier wydmuchniętych przez lokomotywę podczas nocy?... Błyszczą przez mgnienie oka, aby zgasnąć na całą wieczność, i to nazywa się życiem. (...)” Nieustanny turkot i szmer wydał się Wokulskiemu nieznośnym, a wewnętrzna pustka straszliwą. Chciał czymś się zająć i przypomniał sobie, że jeden z zagranicznych kapitalistów pytał go o zdanie w kwestii bulwarów nad Wisłą. Zdanie już miał wyrobione: Warszawa całym swoim ogromem ciąży i zsuwa się ku Wiśle. Gdyby brzegi rzeki obwarować bulwarami, powstałaby tam najpiękniejsza część miasta: gmachy, sklepy, aleje... „Trzeba spojrzeć, jak by to wyglądało?” – szepnął Wokulski i skręcił na ulicę Karową. (...) Na Karowej odetchnął. Zdawało mu się, że jest jedną z plew, które już odrzucił młyn wielkomiejskiego życia, i że powoli spływa sobie gdzieś na dół tym rynsztokiem zaciśniętym odwiecznymi murami. „Cóż, bulwary?... – myślał. – Postoją jakiś czas, a potem będą walić się, zarośnięte zielskiem i odrapane, jak te oto ściany. Ludzie, którzy je budowali z wielką pracą, mieli także na celu zdrowie, bezpieczeństwo, majątek, a może zabawy i pieszczoty. I gdzie oni są?... Zostały po nich spękane mury, jak skorupa po ślimaku dawnej epoki. A cały pożytek z tego stosu cegieł i tysiąca innych stosów będzie, że przyszły geolog nazwie je skałą ludzkiego wyrobu, jak my dziś koralowe rafy albo kredę nazywamy skałami wyrobu pierwotniaków. I cóż ma z trudu swego człowiek? I z prac tych, które wszczął pod słońcem?... Znikomość – jego dzieła gońcem, A żywot jego mgnieniem powiek. Gdziem ja to czytał, gdzie?... Mniejsza o to.” Zatrzymał się w połowie drogi i patrzył na ciągnącą się u jego stóp dzielnicę między Nowym Zjazdem i Tamką. Uderzyło go podobieństwo do drabiny, której jeden bok stanowi ulica Dobra, drugi – linia od Garbarskiej do Topieli, a kilkanaście uliczek poprzecznych formują jakby szczeble. „ Nigdzie nie wejdziemy po tej leżącej drabinie – myślał. – To chory kąt, dziki kąt.” I rozważał pełen goryczy, że ten płat ziemi nadrzecznej, zasypany śmieciem z całego miasta, nie urodzi nic nad parterowe i jednopiętrowe domki barwy czekoladowej i jasnożółtej, ciemnozielonej i pomarańczowej. (...) „Nic, nic!...” – powtarzał tułając się po uliczkach, gdzie widać było rudery zapadnięte niżej bruku, z dachami porosłymi mchem, lokale z okiennicami dniem i nocą zamkniętymi na sztaby, drzwi zabite gwoździami, naprzód i w tył powychylane ściany, okna łatane papierem albo zatkane łachmanem. Szedł, przez brudne szyby zaglądał do mieszkań i nasycał się widokiem szaf bez drzwi, krzeseł na trzech nogach, kanap z wydartym siedzeniem, zegarów o jednej skazówce z porozbijanymi cyferblatami. Szedł i cicho śmiał się na widok wyrobników wiecznie czekających na robotę, rzemieślników, którzy trudnią się tylko łataniem starej odzieży, przekupek, których całym majątkiem jest kosz zeschłych ciastek – na widok obdartych mężczyzn, mizernych dzieci i kobiet niezwykle brudnych. „Oto miniatura kraju – myślał – w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust, ażeby karmić niedołęgów; miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo nie mogące zdobyć się na sprzęty otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć. Tu nie poradzi jednostka z inicjatywą, bo wszystko sprzysięgło się, ażeby ją spętać i zużyć w pustej walce – o nic.” Potem w wielkich konturach przyszła mu na myśl jego własna historia. Kiedy dzieckiem będąc łaknął wiedzy – oddano go do sklepu z restauracją. Kiedy zabijał się nocną pracą będąc subiektem – wszyscy szydzili z niego, zacząwszy od kuchcików, skończywszy na upijającej się w sklepie inteligencji. Kiedy nareszcie dostał się do uniwersytetu – prześladowano go porcjami, które niedawno podawał gościom. Odetchnął dopiero na Syberii. Tam mógł pracować, tam zdobył uznanie i przyjaźń Czerskich, Czekanowskich, Dybowskich. Wrócił do kraju prawie uczonym, lecz gdy w tym kierunku szukał zajęcia, zakrzyczano go i odesłano do handlu... „To taki piękny kawałek chleba w tak ciężkich czasach!” No i wrócił do handlu, a wtedy zawołano, że się sprzedał i żyje na łasce żony, z pracy Minclów. Traf zdarzył, iż po kilku latach żona umarła zostawiając mu dość spory majątek. Pochowawszy ją Wokulski odsunął się nieco od sklepu, a znowu zbliżył się do książek. I może z galanteryjnego kupca zostałby na dobre uczonym przyrodnikiem, gdyby znalazłszy się raz w teatrze nie zobaczył panny Izabeli. I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów) Punktacja Analiza fragmentu 1. Określenie realiów fragmentu, 0–2 np.: - spacer (przechadzka) po Warszawie (Powiślu), - narracja 3-osobowa (narrator zna myśli bohatera), - świat postrzegany z perspektywy Wokulskiego. 2. Skomentowanie nastroju bohatera, 0–2 np.: - wstręt do dotychczasowego życia, - niewiara w idee pozytywistyczne, - odrzucenie pracy organicznej, - dystans wobec ludzi i samego siebie. 3. Przedstawienie refleksji Wokulskiego, 0–3 np.: - fatalizm ludzkiej egzystencji, - poczucie marności istnienia, - śmieszność wysiłków ludzkości, - wiersz Zagórskiego potwierdzeniem (pointą) przemyśleń bohatera. 4. Określenie wyrażonej przez bohatera oceny sytuacji w kraju, 0–4 np.: - krytyczna ocena kraju (wszystko dąży do spodlenia), - niewiara w rozwój, postęp cywilizacyjny (idea bulwarów skontrastowana z ruderami Powiśla), - niewiara w możliwość naprawy kraju (metafora leżącej drabiny), - bierność, pozorna aktywność społeczeństwa, - brak szacunku dla ludzi wykształconych, ceniących wiedzę, - ograniczanie jednostek przejawiających inicjatywę, - los Wokulskiego konsekwencją sytuacji w kraju i uwarunkowań społecznych. 5. Wnioski (z analizy fragmentu), 0–2 np.: - subiektywna ocena podyktowana doświadczeniami życiowymi bohatera, - obraz kraju jako projekcja nastroju bohatera. Wykorzystanie treści zawartych w powieści – sądy na temat sytuacji społecznej 6. Charakterystyka i ocena arystokracji i szlachty, 0–2 np.: - życie ponad stan, utrata majątków, - egoizm, - anachroniczność, degeneracja, - nieumiejętność odnalezienia się w nowej sytuacji, - demoralizacja, - pogarda dla ludzi z innych grup społecznych 7. Charakterystyka i ocena mieszczaństwa, 0–2 np.: - anachroniczność, - niechęć wobec tych, którym się powiodło, - bierność, obawa przed ryzykiem, - brak akceptacji dla mieszczaństwa pochodzenia żydowskiego (zahamowanie procesu asymilacji). 8. Charakterystyka i ocena ludzi z nizin społecznych, 0–2 np.: - nędza mieszkańców Powiśla, - niezaradność, ale i lenistwo, - bierna zgoda na zły los. 9. Sformułowanie wniosków (powieść), 0–2 np.: - negatywna ocena społeczeństwa, - rażące kontrasty: dzielnica nędzarzy (Powiśle) i przepych arystokratycznych salonów (Śródmieście), - bezradność jednostek twórczych i myślących, - wynalazki naukowe i postęp cywilizacyjny nie odmienią kraju i ludzi. 10. Sformułowanie wniosku pełnego, 4 np.: - idealiści na tle społecznego rozkładu, - anachroniczność struktury społecznej uniemożliwiającej rozwój i postęp, - bezsilność programu organicznikowskiego wobec „schorzeń” społecznych, - bezradność jednostek postępowych (niewola, egoizm klas wyższych, brak przyzwolenia na postęp cywilizacyjny). 11. Sformułowanie wniosku częściowego, 2 np.: - ograniczenie społeczeństwa spowodowane niewolą, - filantropia nie może uregulować kwestii społecznych, - bankructwo haseł pozytywistycznych. 12. Podjęcie próby podsumowania, 1 np.: - idealiści na tle społecznego rozkładu, skontrastowanie nędzy Powiśla z dostatkiem Śródmieścia. II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów) Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu. − podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym 5 − uporządkowana według przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części 3 − wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. III. STYL (maksymalnie 5 punktów) − jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka 5 − zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny, wystarczająca leksyka 3 − na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. IV. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów) - język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia, fleksja 12 - język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja 9 - język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne składnia, słownictwo i frazeologia 6 - język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, słownikowych, frazeologicznych i fleksyjnych 3 - język w całej pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów składniowych, słownikowych i frazeologicznych 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. V. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty) - bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy) 3 - poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia); na ogół poprawna interpunkcja 2 - poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); interpunkcja niezakłócająca komunikacji (mimo różnych błędów) 1 Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów. VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0-4 W wypracowaniu krótszym niż około 250 słów ocenia się tylko rozwinięcie tematu; kompozycja, styl, język i zapis nie są oceniane.

Sentymentalizm Franciszka Karpińskiego

Sentymentalna twórczość Franciszka Karpińskiego jest ważnym elementem polskiej literatury. Zwany na dworze "śpiewakiem Justyny" pisał niezwykle osobiste utwory oddające głębie uczuć i wzruszeń targających duszą poety XVII-go wieku. Do Justyny Tęskność na wiosnę Utwór stylizowany jest na pieśń o prostej tematyce i układzie wersyfikacyjnym oraz rymach żeńskich. W wierszu odnajdujemy echa niespełnionej miłości poety do Marianny.

Czym dla bohaterów Lalki Bolesława Prusa są miłość i małżeństwo? - Wypracowanie maturalne "Lalka" B. Prusa.

Lalka Bolesława Prusa jest utworem, który każdy maturzysta MUSI znać. Stąd w przygotowaniu do matury poświęcić jej musimy minimum kilka postów, by w pełni zrozumieć jej wieloaspektowość i znaczenia.


Czym dla bohaterów Lalki Bolesława Prusa są miłość i małżeństwo? Zanalizuj podane fragmenty utworu, odwołując się do swojej wiedzy o wskazanych w nich postaciach.

Fragment I
Rozumiejąc, że wielki świat jest wyższym światem, panna Izabela dowiedziała się powoli, że do tych wyżyn wzbić się można i stale na nich przebywać tylko za pomocą dwu skrzydeł: urodzenia i majątku. Urodzenie zaś i majątek są przywiązane do pewnych wybranych familii (...). Bardzo też możliwym, że dobry Bóg, widząc dwie dusze z pięknymi nazwiskami, połączone węzłem sakramentu, pomnaża ich dochody i zsyła im na wychowanie aniołka, który w dalszym ciągu podtrzymuje sławę rodów swoimi cnotami, dobrym ułożeniem i pięknością. Stąd wynika obowiązek oględnego zawierania małżeństw, na czym najlepiej znają się stare damy i sędziwi panowie. Wszystko znaczy trafny dobór nazwisk i majątków. Miłość bowiem (...) zjawia się dopiero po sakramencie i najzupełniej wystarcza, ażeby żona umiała pięknie prezentować się w domu, a mąż z powagą asystować jej w świecie.
Tak było dawniej i było dobrze, według zgodnej opinii wszystkich matron. Dziś zapomniano o tym i jest źle (...).
„I nie ma szczęścia w małżeństwach” – dodawała po cichu panna Izabela (...).
Po przejściu pewnego niesmaku pana Izabela zrozumiała, że małżeństwo trzeba przyjąć takim, jakie jest. Była już zdecydowana wyjść za mąż, pod tym wszakże warunkiem, aby przyszły towarzysz – podobał się jej, miał piękne nazwisko i odpowiedni majątek. (...)
Jedna rzecz w wysokim stopniu ułatwiała jej wyjście za mąż dla stanowiska. Oto panna Izabela nigdy nie była zakochaną. Przyczyniał się do tego jej chłodny temperament, wiara, że małżeństwo obejdzie się bez poetycznych dodatków, nareszcie miłość idealna, najdziwniejsza, o jakiej słyszano.
Raz zobaczyła w pewnej galerii rzeźb posąg Apollina, który na niej zrobił tak silne wrażenie, że kupiła piękną jego kopię i ustawiła w swoim gabinecie. Przypatrywała mu się całymi godzinami, myślała o nim i... kto wie, ile pocałunków ogrzało ręce i nogi marmurowego bóstwa?... (...) A kiedy pewnej nocy zapłakana usnęła, nieśmiertelny zstąpił ze swego piedestału i przyszedł do niej (...).
Odtąd nawiedzał ją coraz częściej (...). A (...) w swym boskim obliczu kolejno ukazywał jej wypiększone rysy tych ludzi, którzy kiedykolwiek zrobili na niej wrażenie. (...)
Każdy z tych ludzi przez pewien czas zaprzątał tajemne myśli panny Izabeli, każdemu poświęcała najcichsze westchnienia, rozumiejąc, że dla tych czy innych powodów kochać go nie może, i – każdy z nich za sprawą bóstwa ukazywał się w jego postaci, w półrzeczywistych marzeniach.

Fragment II
Wokulski (...) może z galanteryjnego kupca zostałby na dobre uczonym przyrodnikiem, gdyby, znalazłszy się raz w teatrze, nie zobaczył panny Izabeli. (...)
Zrobiła na nim szczególne wrażenie. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna (...). Czuł (...), że stała się ona jakimś mistycznym punktem, w którym zbiegają się wszystkie jego wspomnienia, pragnienia i nadzieje, ogniskiem, bez którego życie nie miałoby stylu, a nawet sensu. Służba w sklepie kolonialnym, uniwersytet, Syberia, ożenienie się z wdową po Minclu, a w końcu mimowolne pójście do teatru, gdy wcale nie miał chęci – wszystko to były ścieżki i etapy, którymi los prowadził go do zobaczenia panny Izabeli.
(...) Niekiedy zdawało mu się, że w jego uczuciach tkwi jakaś omyłka i że panna Izabela nie jest żadnym środkiem jego duszy, ale zwykłą, a może nawet bardzo pospolitą panną na wydaniu. (...)
Na kilka dni przed wyjazdem zaszedł do znajomego lekarza Szumana (...). Przez pewien czas obaj milczeli, wreszcie odezwał się Wokulski:
– Powiedz mi: czy medycyna zna taki stan umysłu, w którym człowiekowi wydaje się, że jego rozproszone dotychczas wiadomości i... uczucia złączyły się jakby w jeden organizm?
– Owszem. Przy ciągłej pracy umysłowej i dobrym odżywianiu mogą wytworzyć się w mózgu nowe komórki albo – skojarzyć się między sobą dawne. No i wówczas z rozmaitych departamentów mózgu i z rozmaitych dziedzin wiedzy tworzy się jedna całość.
(...)
– Czy myślisz – spytał Wokulski – że można... kochać kobietę w sposób idealny, nie pożądając jej?
– Naturalnie. Jest to jedna z masek, w którą lubi przebierać się instynkt utrwalenia gatunku.
– Instynkt – gatunek – instynkt utrwalenia czegoś i – utrwalenie gatunku!... – powtórzył Wokulski. – Trzy wyrazy, a cztery głupstwa.
– Zrób szóste – odpowiedział doktór (...) – i ożeń się. (...) Piąte już zrobiłeś: zakochałeś się. (...) Czterdzieści pięć lat – to epoka ostatniej miłości, najgorszej (...).
– Znawcy mówią, że pierwsza miłość jest najgorsza – szepnął Wokulski.
– Nieprawda. Po pierwszej czeka cię sto innych, ale po setnej pierwszej – już nic. Żeń się; jedyny to ratunek na twoją chorobę.
– Dlaczegożeś ty się nie ożenił?
– Bo mi narzeczona umarła – odpowiedział doktór pochyliwszy się na tył fotelu i patrząc w sufit. – Więc zrobiłem, com mógł: trułem się chloroformem. (...) Ale Bóg zesłał dobrego kolegę, który wysadził drzwi i uratował mnie.

Fragment III
(...) Starski (...) mówił z miną znudzoną, uderzając szpicrózgą w koniec buta:
– (...) Małżeństwo jest zbyt doniosłym aktem, ażeby, przystępując do niego, można było radzić się serca. To nie jest poetyczny związek dwu dusz, to jest ważny wypadek dla mnóstwa osób i interesów (...).
– Co innego małżeństwa polityczne, a co innego małżeństwo dla pieniędzy z człowiekiem, którego się nie kocha – odpowiedziała prezesowa patrząc w ziemię i bębniąc palcami po stole. – To gwałt zadany najświętszym uczuciom.
– Ach, kochana babciu – odparł Starski z westchnieniem – łatwo to mówić o swobodzie uczuć, kiedy się ma dwadzieścia tysięcy rubli rocznie. (...) Wszyscy obłudnie gardzimy pieniędzmi, lecz każdy z nas wie, że jest to mierzwa, z której wyrasta wolność osobista, nauka, sztuka, nawet idealna miłość. Gdzież to wreszcie urodziła się miłość rycerzy i trubadurów? (...) Wypielęgnowały ją klasy majętne, które utworzyły kobietę z delikatną cerą i białą ręką, które wydały mężczyznę mającego dosyć czasu na ubóstwianie kobiety. (...) Moi rodzice podobno pobrali się z czystej miłości; jednak przez całe życie nie byli szczęśliwi (...). Tymczasem moja czcigodna babka, tu obecna, wyszła za mąż wbrew skłonności i dziś jest błogosławieństwem całej okolicy. (...)
(...) Starski (...) uśmiechał się na pół drwiąco, na pół smutnie.
(Bolesław Prus, Lalka, BN 1991)

Poniżej przykładowe wypracowanie i podkreślone błędy (pogrubione wyrażenia zawierają błędy):





Wypracowaniebłędy
Miłość w „Lalce” Bolesława Prusa jest niemal całym motorem napędowym sytuacji w tym utworze. To ona (miłość) sprawia, że Wokulski zmienia swoje życie i napędza akcję, dzięki czemu książka staje się ciekawa. Lecz miłość jest odbierana różnie przez bohaterów, i – co ważniejsze – różny jest punkt widzenia na miłość przez bohaterów. W całej powieści nie znajdujemy bowiem prawidłowej (pełnej) miłości. Jest co prawda usiłowanie, dążenie do takiej miłości przez Wokulskiego, lecz nie jest ona odwzajemniona przez Izabelę.


Panna Izabela jest osobą bardzo oschłą i nieczułą (lecz również pragnie kochać – lecz na swój sposób). Dla niej partner nie musi być na pierwszym miejscu ukochanych wybrankiem. Uważa ona, że jako szlachcianka jej partner powinien mieć godne pochodzenie i majątek. Prawdziwa miłość jest na drugim planie (co automatycznie skreśla„prawdziwą miłość”). „Miłość bowiem zjawia się dopiero po sakramencie i najzupełniej wystarcza”. Otóż nie wystarcza. Pojęcie prawdziwej miłości jest inne. Niezwykła próżność i samozachwyt, poczucie wyższości nad innymi, status i pieniądze sprawiają, że panna Izabela staje się zarozumiałą pedantyczką. To właśnie jej pieniądze blokują ją w prawdziwej miłości. Dlatego właśnie taka osoba nie zazna nigdy szczęścia w małżeństwie. Poprzez złe zrozumienie miłości, źle rozumie pojęcia małżeństwa. Panna Izabela nie umie kochać, „nigdy nie była zakochaną”.


Pan Wokulski prezentuje inny rodzaj miłości. Nie jest to samouwielbienie, lecz wprost przeciwnie. Jest to szaleńcza miłość, ślepa bezgraniczna. Niemal nic nie jest w stanie stanąć jej na przeszkodzie (oprócz samej Panny Łęckiej). Wokólski całkowicie odmienia swoje życie. Robił wszystko, by podpożądkować się wymaganiom panny Łęckiej, lecz ona lekceważyła go. Dla Wokulskiego miłość do Izabeli była wszystkim. Pragnoł dać jej wszystko, lecz ona pochodziła z wyższych sfer, co automatycznie go skreślało.Miłość była dla niego złączeniem uczuć w jeden organizm. Chciał kochać idealnie, nie pożądając lecz tylko kochać. Małżeństwo byłoby dla niego spełnieniem. Po uświadomieniu sobie zamiaru Izabeli (w pociągu, gdy rozmawiała po francusku śmiejąc się z Wokulskiego) Wokulski przeżył ogromne rozczarowanie. Miłość jest dla niego porażką.

Starski natomiast uważa miłość, a dokładniej małżeństwo jest dla „mnóstwa osób i interesów”. Sądzi on, że ludzie żenią się dla sprawy,interesu, pieniędzy. uważa on (ponieważ on ma pieniądze), że inni ludzie patrzą tylko na swój status, nam arystokratom ciężko będzie zrozumieć dlaczego oni tak robią (gdyż jest to „gwałt zadany najświętszym uczuciom”).

W „Lalce” małżeństwo widziane jest przez pryzmat pieniędzy. Wyjątkiem jest Wokulski, który kocha możnaby powiedzieć czysto, lecz zostaje skreślony poprzez swój status społeczny. Mimo, że wstąpił w wyższe sfery, jego przeszłość jest jego przekleństwem. Miłość nie znajduje spełnienia. Kazdy z bohaterów jest przekonany o swojej słuszności. W przypadku panny Łęckiej, jej ślepota jest tak głęboka, że wierzy że sam Bóg pomaga w pomnażaniu majątku dwóch dusz i zsyła im anioła by im w tym pomagał. Jest to podpożądkowanie wiary swojej wygodzie, i brnięcie w przekonaniu o swojej słuszności.
Nie można powiedzieć, że w „Lalce” spotykamy wzór miłości czy małżeństwa. Takie pojęcie nie istnieje (w książce). Autor przedstawia bohaterów i różne rodzaje charakterów.


styl., składn.

składn.
fraz.
składn.



składn.
składn., leksyk.


1/1


składn.


składn.



styl.

styl.


leksyk.

fraz.



składn.


6/1------------------------

styl.
składn.

składn.

ort.
ort., fraz.

ort.


styl.

składn., int.


rzecz.

składn.
13/1------------------
styl., składn.




fraz., rzecz.
składn.

leksyk., składn.
fraz., składn.

ort., styl.

składn.,styl.,int


styl., styl.

styl.

styl.

rzecz.


ort., składn.


składn.

19/1------------------

styl., składn.




KLUCZ ODPOWIEDZI

Fragment I
1. Przedstawienie postaci panny Izabeli,0-1
np.:

●typowa młoda arystokratka,
●oderwanie od rzeczywistości (efekt cieplarnianego wychowania),
●chłodny temperament (niezdolność do zakochania się),

2. charakterystyka jej wyobrażeń o małżeństwie,0-2
np.:

●małżeństwo jako konwenans,
●wskazanie co najmniej jednego argumentu
np.:
●podtrzymanie chwały rodu jako cel małżeństwa,
●połączenie trafnie dobranych nazwisk i majątków jako istota małżeństwa,
●godne uczestniczenie w życiu towarzyskim jako główny obowiązek małżonków,
●oddzielenie miłości od małżeństwa (nie jest konieczna do jego zawarcia),

3. dostrzeżenie przejawów marzenia o idealnej miłości,0-1
np.:

●adoracja posągu Apollina,
●powierzchowna fascynacja kolejnymi mężczyznami, o których głośno w świecie salonów,

4. dostrzeżenie ironii narratora i jej interpretacja.0-1
Fragment II
5. Przedstawienie postaci Wokulskiego,0-1
np.:

●pół romantyk, pół pozytywista,
●dojrzały mężczyzna o burzliwym życiorysie,
●bohater poszukujący,

6. charakterystyka sposobu przeżywania miłości przez Wokulskiego, 0-2

np.:

●miłość jako zjawisko niemal mistyczne,
●wskazanie co najmniej jednego argumentu
np.:
·miłość od pierwszego wejrzenia,
·miłość jako efekt przeznaczenia,
·miłość jako sens życia,
·idealizacja (niemal ubóstwienie) ukochanej kobiety,
·romantyczne źródła takiego pojmowania miłości,

7. dostrzeżenie zdolności bohatera do racjonalnej oceny swego zauroczenia
panną Izabelą,0-1
8. przedstawienie postaci Szumana,0-1
np.:
●lekarz, naukowiec,
●człowiek zgorzkniały, broniący się przed cierpieniem ironią i pozornym cynizmem,

9. charakterystyka obrazu miłości w oczach Szumana,0-2
np.:

●miłość jako zjawisko biologiczne,
●wskazanie co najmniej jednego argumentu
·miłość jako efekt procesów zachodzących w mózgu,
·miłość i małżeństwo jako kulturowe maski instynktu zachowania gatunku,
·intensywność uczucia Wokulskiego jako konsekwencja jego wieku,

10. dostrzeżenie znaczenia nieszczęśliwej miłości w życiu Szumana,0-1
11. interpretacja sposobu zachowania się bohaterów podczas rozmowy.0-1
Fragment III
12. Przedstawienie postaci Starskiego,0-1
np.:
●przedstawiciel arystokratycznej „złotej młodzieży”,
●zdemoralizowany cynik,
●łowca posagów,

13. charakterystyka obrazu małżeństwa i miłości w oczach Starskiego,0-1
np.:
●małżeństwo jako interes,
●pieniądze jako czynnik najważniejszy w życiu,
●miłość jako rozrywka ludzi bogatych,
●oddzielenie miłości i szczęścia (miłość nie gwarantuje go),

14. interpretacja uśmiechu „na pół drwiąco, na pół smutnie”,0-1
15. przedstawienie postaci prezesowej,0-1
np.:

●szlachetna arystokratka,
●reprezentantka pokolenia romantycznego,
●nieszczęśliwa miłość do człowieka z niższej sfery,

16. dostrzeżenie, że dla prezesowej miłość jest najświętszym uczuciem,0-1
17. dostrzeżenie sprzeniewierzenia się przez bohaterkę miłości,0-1
18. interpretacja sposobu zachowania się prezesowej podczas rozmowy.0-1
19. Podsumowanie:0-4

●pełny wniosek (np. dostrzeżenie i interpretacja we właściwym kontekście tego, że Lalka ukazuje różne aspekty zjawiska miłości – psychologiczne, kulturowe, społeczne, fizjologiczne itp.),

●niepełny wniosek (np. dostrzeżenie tego, że Lalka ukazuje różne aspekty zjawiska miłości – psychologiczne, kulturowe, społeczne, fizjologiczne itp.),(2)

●próba podsumowania (np. zebranie opinii bohaterów).(1)

Ocena pracy:
Rozwinięcie 6/25
Kompozycja 1/5
Styl1/5
Język1/12
Zapis0/3
Razem:9/50
Komentarz:
Autor pracy praktycznie nie analizuje podanych fragmentów, podaje nieskładne, nieprzemyślane stwierdzenia ogólne (6 punktów za rozwinięcie). Praca zawiera ogromną ilość błędów językowych, jest na granicy komunikatywności (1 punkt za język). Bardzo duża ilość błędów ortograficznych, pojawiają się też interpunkcyjne (zapis – 0 pkt.). Styl fatalny (1 pkt.), praca bardzo niespójna (za kompozycję 1 pkt.).


Przykład wypracowania zaczerpnięty z "Jak napisać wypracowanie maturalne" M. Haze.

Sztuka pozytywizmu na tle przemian społecznych

W kręgu pozytywizmu, czyli ciąg dalszy wielkich przemian... Pozytywizm jest epoką wyróżniającą się zdecydowanie pośród swoich poprzedniczek. Niebywały rozwój nauki rzutował na wszelkie artystyczne dyscypliny. W pozytywizmie wyróżniamy dwa okresy: pierwszy to okres jasny, zdobycze cywilizacyjne, zmechanizowanie produkcji i życia, dało nadzieję na odbudowę państwa. Człowiek nagle był w stanie pokonać dotychczasowe ograniczenia, jednak po okresie wielkich pragnień pozytywistom przyszło się zderzyć z codziennością. Mimo rozwoju nauki, techniki, myśli i społeczeństwa, okazuje się, że reformy idą bardzo mozolnie, głód, choroby i wyzysk wciąż nękają najniższe warstwy społeczne, a polska nie odzyskuje niepodległości.


NAJWAŻNIEJSZE ZJAWISKA EPOKI:

- gwałtowny rozwój nauk przyrodniczych (odkrycia Kocha, Pasteura, Darwina )
- postęp techniczny ( np. tramwaj, metro, telefon)
- rozwój kapitalizmu europejskiego
- powstawanie wielkich skupisk miejskich
- niechęć do irracjonalizmu i metafizyki
- powstawanie nowych zawodów ( np. inżyniera ) do obsługi nowych gałęzi przemysłu
- przeświadczenie, że w uzyskaniu wiedzy o świecie należy stosować obserwację i eksperyment

W POLSCE:

- antypolska polityka państw zaborczych
- uwłaszczenie chłopów
- migracja do miast
- dynamiczne kształtowanie się inteligencji pochodzenia szlacheckiego
- propagowanie pracy organicznej i pracy u podstaw
- odejście od romantycznego etosu walki
- nasilenie się działalności partii marksistowskich ( PPS )

OSIĄGNIĘCIA NAUKI I TECHNIKI:

-1853 lampa naftowa
-1861 rower
-1862 lodówka
-1863 I-a linia metra w Londynie
-1866 dynamit ( Nobel )
-1867 maszyna do pisania ( Remington )
-1869 Kanał Sueski, okresowy układ pierwiastków ( Mendelejew ), odkurzacz
-1870 odkrycie Troi ( Schliemann )
-1871 teoria Darwina
-1876 telefon ( Bell )
-1877 fonograf ( Edison )
-1879 żarówka ( Edison )
-1880 odkrycie prątków gruźlicy ( Koch ), szczepionka ( Pasteur )
-1885 silnik samochodowy ( Daimler, Benz ), zastosowanie szczepionki Pasteura
-1889 wieża Eiffla
-1895 promienie Roentgena, kinematograf ( bracia Lumiere )
-1898 odkrycie radu i polonu ( M.Skłodowska- Curie i P. Curie ),radiotelegraf (Marconi )

CECHY LITERATURY
-realizm: wierne, obiektywne i bezstronne odtwarzanie rzeczywistości; prawdopodobieństwo przedstawionego świata, postacie i sytuacje reprezentatywne dla środowiska społecznego ( B.Prus,E.Orzeszkowa, H.Balzac, F.Dostojewski,
L.Tołstoj )
-naturalizm: eksponowanie ciemnej strony rzeczywistości, biologizm człowieka, antyestetyzm, skrupulatność opisu, wiernie oddany język bohaterów (E.Zola, G.Flaubert, E.Orzeszkowa )
-utylitaryzm: użyteczność, wzorce, dydaktyzm, moralizatorstwo, krzewienie ideałów
-scjentyzm: propagowanie wiedzy, uznawane za wartościowe to, co poznawalne rozumowo
-współczesna tematyka

NAJPOPULARNIEJSZE GATUNKI LITERACKIE I PUBLICYSTYCZNE
powieść ( realistyczna, naturalistyczna, bidermeierowska, tendencyjna, historyczna )
opowiadanie; nowela;obrazek;pieśń; sonet; farsa; opera ;melodramat;szkic esej;felieton; reportaż

MALARSTWO


-szczegóły obserwowanej rzeczywistości, świat bez upiększeń
-codzienne życie, pospolitość jako opozycja wobec tradycji symbolizowania
-nurt realistyczny ( Courbet podczas paryskiej Wystawy Światowej w 1855r. po raz pierwszy w odniesieniu do sztuk pięknych zastosował tytuł Realizm )
-malarstwo historyczne
-zerwanie z pozowaniem modeli, wyjście z pracowni w plener
-zainteresowanie naturalizmem
-malarstwo pejzażowe

Dominującym prądem w malarstwie i rzeźbie 2. połowy XIX w. był realizm - jego ojcem duchowym w dziedzinie malarstwa był G. Courbet (1841-1915).W 1855 podczas Światowej Wystawy w Paryżu urządzono ekspozycję jego obrazów pod nazwą Realizm - był to zarazem tytuł programu, w którym deklarowano pragnienie zerwania z idealizującą sztuką akademicką (akademizm) na rzecz realnych wartości świata widzialnego.



Kamieniarze



Pochodzenie świata

Realiści wprowadzili do sztuki szereg nowych tematów, uważanych dotąd za "plebejskie". Oprócz scen rodzajowych z życia niższych warstw społecznych tworzyli znakomite pejzaże.
W latach 50. w Anglii zawiązała się grupa młodych malarzy, którzy postanowili zerwać ze stylem epoki poprzedniej i zaczęli głosić program sztuki wiernej wobec rzeczywistości. Nazwali się prerafaelitami, gdyż wzorem było dla nich malarstwo powstałe „przed Rafaelem”. Ich jasne, wyraziste obrazy są przesycone ukrytymi znaczeniami, toteż są oni dziś uważani za prekursorów symbolizmu.



Ofelia

G.Courbet Kamieniarze, Śpiąca prządka
J.Matejko Rejtan, Hołd pruski, Autoportret
I.Riepin Nie poznali go
A.Grottger Polonia (cykl rysunków )
J.Chełmoński Babie lato, Bociany, Na folwarku
A.Gierymski Powiśle, Piaskarze
M.Gierymski Patrol powstańczy, Pogrzeb mieszczanina
J.Kossak Sobieski pod Wiedniem
H.Rodakowski portrety np. gen.H.Dembińskiego
H.Siemiradzki Pochodnie Nerona, Orgia rzymska
A.Kotsis Ostatnia chudoba, Matula pomarli
J.Brandt Bitwa pod Chocimiem
M.Gottlieb Portret siostry Anny
F.Kostrzewski Czytelnicy prasy M.E.Andriolli ilustracje do Pana Tadeusza

RZEŹBA

-kontynuacja stylów z epok wcześniejszych
-II poł. wieku liczne dzieła pomnikowe

F.A.Bartholdi Statua Wolności w Nowym Jorku
P.Weloński Gladiator

ARCHITEKTURA

-eklektyzm ( łączenie różnorodnych stylów i szkół )
-rozwój urbanistyki, np. przebudowa centrum Paryża
-wielkie dokonania przemysłowe i cywilizacyjne ( kanał Sueski, kolej transsyberyjska )

G.Eiffel stalowa wieża w Paryżu
F.Lesseps Kanał Sueski
Ch.Garnier Opera Paryska

MUZYKA
-początek muzyki okresu neoromantyzmu ( 1850 )
-poemat symfoniczny, uwertura
-nawiązanie do form klasycznych i barokowych z zastosowaniem polifonii
-tendencje realistyczne
-w muzyce operowej weryzm ( wprowadzanie na scenę zwykłych ludzi, np. Puccini )
G.Verdi -
Ryszard Wagner –niemiecki; Walkiria – pierścien nibelungaCwałowanie z Walkirii
Ryszard Strauss – niemiecki kompozytor Makbet, elektra, WALC
J.Bramhs - niemiec
Georgie Bizet – Francuz, Poławiacze pereł i Carmen
Edward Grieg – Szkot – Morning mood
Piotr Czajkowski (Tchaikovsky)- rosjanin, jezioro łabędzie

Matura 2011 - Adam Mickiewicz, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

I dziś już jesteśmy po... Na tegorocznej maturze było bardzo gorąco:) Klamka zapadła: Wiersze i "Granica"! I tutaj nie było zaskoczenia. "Granica" należała do trzech najczęściej wymienianych utworów w maturalnych prognozach. Poniżej prezentuje temat bardziej nawiązujący do epoki romantyzmu.


Temat 1:
Analizując wiersze Gdy tu mój trup… Adama Mickiewicza oraz Światło w ciemnościach Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, porównaj ukazane
w nich obrazy świata marzeń i rzeczywistości. Wykorzystaj właściwe
konteksty.


Gdy tu mój trup…
Gdy tu mój trup w pośrodku was zasiada,
W oczy zagląda wam i głośno gada,
Dusza w ten czas daleka, ach, daleka,
Błąka się i narzeka, ach, narzeka.
Jest u mnie kraj, ojczyzna myśli mojej,
I liczne mam serca mego rodzeństwo;
Piękniejszy kraj niż ten, co w oczach stoi,
Rodzina milsza niż całe pokrewieństwo.
Tam, wpośród prac i trosk, i wśród zabawy,
Uciekam ja, tam siedzę pod jodłami,
Tam leżę wśród bujnej i wonnej trawy,
Tam pędzę za wróblami, motylami.
Tam widzę ją, jak z ganku biała stąpa,
Jak ku nam w las śród łąk zielonych leci,
I wpośród zbóż jak w toni wód się kąpa,
I ku nam z gór jako jutrzenka świeci.
1838/1840
Adam Mickiewicz, Wybór poezyj, Wrocław 1986


Światło w ciemnościach
Na białej poduszce, pod pledem,
kończą się smutki.
Tydzień ma całych dni siedem
i siedem nocy zbyt krótkich.
Mary senne, nostalgię kojące,
od nieczułej ważniejsze są jawy.
Gardzę wami codzienne sprawy,
dnie tutejsze, tygodnie, miesiące!
Świat mój własny, bezsilny, bezradny,
sny jedynie ma ku pomocy!
W Labiryncie nić Aryjadny
świeci po nocy…
W głodzie serca, wśród granic i gromów,
nieistotną żywię się manną.
Pod poduszką mam świat mój i dom mój –
Raj – i chustkę na łzę poranną.
Leżysz, Polsko, pod moją poduszką,
jak w dzieciństwie ukochana książka.
Pragnę czytać, czytać całą duszą!
......................................................................
I już słowik na Bielanach zakląskał –
Już i Wisła – już krakowski klimat –
już tramwajem dzwoni Zwierzyniecka –
już dom widać, ten, z którym od dziecka –
związaniśmy jak muszla i ślimak –
Potem budzik – potem światło w oczy –
Żegnać muszę odzyskany eden.
Dzień mój potrwa do dziesiątej w nocy –
Tydzień ma całych dni siedem…
1945
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska1,
Wiersze wybrane, Warszawa 1985

*Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, urodzona w Krakowie w 1891 roku, córka malarza Wojciecha Kossaka,związana z grupą poetycką Skamander. Po wybuchu II wojny światowej na stałe zamieszkała w Wielkiej Brytanii. Zmarła w Manchesterze w 1945 roku. Wiersz Światło w ciemnościach powstał w okresie pobytu poetki w Anglii.

Analizując fragment IV części Dziadów Adama Mickiewicza, wyjaśnij, na czym polega romantyczna konwencja mówienia o miłości.

Analizując podany fragment IV części Dziadów Adama Mickiewicza, wyjaśnij,
na czym polega romantyczna konwencja mówienia o miłości. Zwróć uwagę
na zawartą w tekście koncepcję miłości i związane z nią środki artystycznego
wyrazu.


Adam Mickiewicz Dziady – część IV
GUSTAW
Ileż znowu pamiątek [...]!
Tam ona wyszła patrzeć na igraszkę dzieci,
[...]
Odtąd wszystkich spraw moich, chęci, myśli panią,
Ach, odtąd dla niej tylko, o niej, przez nią, za nią!
Jej pełne dotąd jeszcze wszystkie okolice:
Tu po raz pierwszy boskie obaczyłem lice,
Tu mnie pierwszej rozmowy uczciła wyrazem,
Tutaj, na wzgórku, Russa czytaliśmy razem;
Altankę jej pod tymi uwiązałem chłody,
Z tych lasów przynosiłem kwiateczki, jagody,
Z tych zdrojów, stojąc przy mnie, wywabiała wędką
Srebrnopiórego karpia, pstrąga z kraśną cętką;
A dziś!...
(płacze)
[...] Byłem i w ogrodzie,
Pod tęż porę, w jesieni, przy wieczornym chłodzie,
Też same cieniowane chmurami niebiosa,
Tenże bladawy księżyc i kroplista rosa,
I tuman na kształt z lekka prószącego śniegu;
I gwiazdy toną w błękit po nocnym obiegu,
I taż sama nade mną świeci gwiazdka wschodnia,
Którą wtenczas widziałem, którą widzę co dnia;
W tychże miejscach toż samo uczucie paliło.
Wszystko było jak dawniej – tylko jej nie było!
Podchodzę ku altance, jakiś szmer u wniścia,
61
To ona?... Nie! to wietrzyk zżółkłe strząsał liścia.
Altano! mego szczęścia kolebko i grobie,
Tum poznał, tum pożegnał!... ach! com uczuł w tobie!
[...]
(z żalem)
O nie! nas Bóg urządził ku wspólnemu życiu,
Jednakowa nam gwiazda świeciła w powiciu,
[...]
Ten sam powab we wszystkim, toż samo niechcenie,
Też same w myślach składnie i w czuciach płomienie.
Gdy nas wszędzie tożsamość łączy niedościgła,
Bóg osnuł przyszłe węzły,
(z żalem największym)
a tyś je rozstrzygła!
(mocniej, gniewny)
Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!
Postaci twojej zazdroszczą anieli,
A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!...
[...]
Niech ją sumienia sztylety ranią!
[...]
Pójdę tylko spojrzeć na nią.
[...]
Po co? Czego chcę od niej? O zazdrości podła!
I jakież są jej grzechy?
Czyli mię słówkiem dwuznacznym podwiodła?
Czy wabiącymi łowiła uśmiechy
Albo kłamliwe układała lice?
I gdzież są jej przysięgi, jakie obietnice?
Miałemże od niej choć przez sen nadzieję?
Nie! nie! sam urojone żywiłem mamidła,
Sam przyprawiałem jady, od których szaleję!
[...]
O, gdybym mógł choć przez sen pokazać się tobie,
Gdybyś na mojej pamiątkę męki
Jeden przynajmniej dzionek chodziła w żałobie,
Przypięła jednę czarną wstążkę do sukienki!...
Może spojrzysz ukradkiem... i łezka boleści...
I pomyślisz westchnąwszy: ach, on mię tak kochał!
(z dziką ironią)
Stój, stój, żałośne pisklę!... precz, wrzasku niewieści!
Będęż, jak dziecko szczęścia, umierając szlochał?
[...]
Rób, co chcesz, jesteś woli swojej panią,
Zapomnij!... ja zapomnę! [...]
(pauza)
Ach, wzdycham! czegoż wzdycham? ha! westchnąłem za nią,
Nie! nie mogę zapomnieć o niej i umarły.
Wszakże ją widzę, wszak tu, o, tu stoi!
Płacze nade mną... jaka łezka szczera!
62
(z żalem)
Płacz, moja luba, twój Gustaw umiera!
[...]
(podnosi sztylet)
(z żalem)
Nie bój się, luba, on się nic nie boi!
Czego żałujesz, on nic z sobą nie zabiera!
Tak! wszystko! wszystko tobie zostawię,
Zostawię życie, i świat, i rozkosze,
(z wściekłością)
I twego!... wszystko... o nic... ani łzy nie proszę!
[...]
(przebija się)
(Adam Mickiewicz, Dzieła, Warszawa 1955)


ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 26 punktów)
Punktacja
1. Wstępne rozpoznanie fragmentu, np.: 0-3
a. temat: nieszczęśliwa miłość,
b. bohater: zakochany młodzieniec,
c. sytuacja: bohater wspomina utracona ukochaną,
d. sposoby prezentacji bohatera: monolog dramatyczny i didaskalia.
2. Dostrzeżenie elementów typowych dla romantycznej koncepcji miłości, np.: 0-9
a. miłość jest najważniejszą/jedyną wartością (bohater podporządkowuje jej wszystkie
sfery swojego życia),
b. nie może być spełniona,
c. jest zjawiskiem ze sfery sacrum (kochankowie są sobie przeznaczeni przez Boga),
d. jest duchową jednością kochanków,
e. jest przeżywana jako uczucie bardzo gwałtowne,
f. zawiera w sobie różne, często skrajne emocje (np. rozpacz, gniew, ironię, czułość,
wściekłość, bunt),
g. daje ogromne szczęście i jednocześnie ogromne cierpienie,
h. jest rodzajem szaleństwa,
i. prowadzi do samobójstwa (nieodwracalnie zmienia życie zakochanego).
3. Dostrzeżenie sposobów wyrazu typowych dla romantycznej konwencji literackiej,
np.: 0-11
a. synkretyzm rodzajowy (połączenie liryki i dramatu),
b. typowe motywy (natura, wspólne czytanie, wieczór, pamiątki, księżyc, gwiazdy itp.),
c. funkcja scenerii (np. natura jest tłem, świadkiem przeżyć kochanków, zmienia się
wraz z ich sytuacją),
d. gwałtowne emocje bohatera jako dominanta,
uzasadnienie, np.:
e. apostrofy do różnych adresatów (np. do nieobecnej ukochanej, do altany, do samego
siebie),
f. nieregularne wersyfikacja (wersy głównie 13-zgłoskowe, ale też 11-zgłoskowe
i krótsze) i układ rymów,
g. długie zdania z częstymi anaforami i wyliczeniami,
h. liczne anakoluty,
i. liczne wykrzyknienia (ach!, o nie!, ha! itp.),
j. liczne pytania retoryczne,
k. słownictwo silnie nacechowane emocjonalnie (kontrasty),
l. wyolbrzymiająca metaforyka (hiperbole),
m. kompozycja wypowiedzi podporządkowana swobodnemu falowaniu emocji.
66
4. Podsumowanie – związane z tematem, wynikające z analizy tekstu 0-3
pełne, np.: 3
zebranie cech romantycznej koncepcji miłości, dostrzeżenie jej różnych aspektów oraz
związku z typowymi dla epoki sposobami wyrazu, interpretacja zagadnienia w kontekście
innych idei romantyzmu (np. irracjonalizmu, indywidualizmu itp.),
niepełne, np.: (2)
zebranie cech romantycznej koncepcji miłości, dostrzeżenie jej różnych aspektów oraz
związku z typowymi dla epoki sposobami wyrazu,
próba podsumowania, np.: (1)
lakoniczne zebranie najistotniejszych cech romantycznej koncepcji miłości.

Analizując fragment powieści Fiodora Dostojewskiego, określ motywy popełnienia zbrodni oraz przedstaw jej wpływ na bohatera. "Zbrodnia i kara"

Witajcie,
Wiem,że idąc dotychczasowym torem powinno być dalej w kręgach romantyzmu, jednakże matura próbna obfitowała w różne zagadnienia stąd poniższa problematyka:)


Analizując fragment powieści Fiodora Dostojewskiego, określ motywy popełnienia zbrodni oraz przedstaw jej wpływ na bohatera. Wykorzystaj znajomość całego utworu.

Prawie tuż koło niego, przy drugim stoliku, siedzieli: student, którego wcale nie znał i nie pamiętał, oraz młody oficer. Właśnie skończyli partię Bilardu i zasiedli do herbaty. Wtem usłyszał, że student mówi oficerowi o lichwiarce Alonie Iwanownie, wdowie po urzędniku, i podaje mu jej adres. Już to samo wydało się Raskolnikowi jakieś dziwne: właśnie wraca stamtąd, a ci o niej gadają. Przypadek, rzecz oczywista, ale on właśnie się bije z pewną niepowszednią myślą, a tu, rzekłbyś, ktoś usłużnie mu sekunduje: student począł nagle dzielić się ze swym rozmówcą różnymi szczegółami o tej Alonie Iwanownie.
– Świetna baba – prawił – zawsze można u niej dostać pieniędzy. Bogata jak Żyd, potrafi od razu dać na rękę pięć tysięcy, ale nie wzgardzi też rublowym zastawem. Dużo naszych kolegów tam bywa. Tylko że to okropne ścierwo...

I jął opowiadać, że jest zła, ma much w nosie; że wystarczy przegapić termin bodaj o jeden dzień, a za­staw przepada. Daje czterokrotnie mniej, niż rzecz jest warta, a zdziera siódmą skórę, żąda po pięć, ba, po siedem procent miesięcznie itd. Student się rozgadał i opowiedział ponadto, że stara ma siostrę, Lizawietę, którą ona – taka drobna i niewydarzona – bije co chwila i trzyma w całkowitej niewoli, niby małe dziecko, gdy tymczasem Lizawieta ma osiem werszków wzrostu co najmniej...

– Fenomenalne! – zakonkludował student i wybuchnął śmiechem.

Zaczęli rozmawiać o Lizawiecie. Student gadał o niej z jakimś osobliwym upodobaniem i wciąż się śmiał; oficer słuchał bardzo uważnie, a wreszcie poprosił, by mu student przysłał tę Lizawietę, gdyż ma bieliznę do cerowania. Raskolnikow nie przegapił ani słówka i wszystkiego naraz się dowiedział: Lizawieta jest młodszą, przyrodnią (z innej matki) siostra starej, ma już trzydzieści pięć lat. Haruje dla siostry od świtu do nocy, zastępuje jej kucharkę i praczkę, a ponadto szyje na sprzedaż, ba, wynajmuje się do mycia podłóg, a wszystkie zarobki oddaje siostrze. Nie wolno jej przyjąć żadnego zamówienia ani żadnej pracy bez pozwolenia starej. A stara już zrobiła testament, o czym wie Lizawieta, która na mocy tegoż testamentu nie ma dostać ani złamanego szeląga, tylko ruchomości, jak krzesła i tym podobne; wszystkie zaś pieniądze przeznaczone są dla pewnego klasztoru w guberni n-skiej na intencję wiecznego pokoju duszy testatorki. Lizawieta była z prostych mieszczan, a nie z rodziny urzędniczej; była to panna nad podziw nieforemna, rażąco wysokiego wzrostu o długich, wielkich, jakby wykrzywionych nogach, zawsze obutych w znoszone trzewiki
z koźlej skóry; nosiła się nader czysto. Ale co najbardziej dziwiło i śmieszyło studenta, to, że Lizawieta raz po raz zachodziła w ciążę...

– Przecież powiadasz, że to monstrum – wtrącił oficer.
– Ano, smagła taka, zupełnie niby przebrany żołnierz, ale wiesz? Wcale nie monstrum.
Tak dobrze patrzy jej z oczu i twarzy. Bardzo. Najlepszy dowód to, że wielu w niej gustuje. Taka cicha, potulna, łagodna, na wszystko się godzi. A uśmiech ma nawet bardzo ładny.
– Ho-ho, toć ona i tobie się podoba! – roześmiał się oficer.
– Bo taka dziwna. Słuchaj, wiesz, co ci powiem? Ja bym tę przeklętą starą babę zabił i obrabował
i bądź pewien, że zrobiłbym to bez najmniejszych wyrzutów sumienia – dodał student z zapałem.
Oficer znów parsknął śmiechem, a Raskolnikow drgnął. Jakie to dziwne!
– Pozwól, chcę ci zadać jedno pytanie na serio – gorączkował się student. Przed chwilą zażartowałem, naturalnie, lecz pomyśl: z jednej strony – głupia, bezmyślna, nic nie warta, zła, chora baba, nikomu niepotrzebna, owszem, szkodliwa, która sama nie wie, po co żyje, a która jutro i tak wyzionie ducha. Rozumiesz? Rozumiesz?
– No tak, rozumiem – odparł oficer, bacznie się wpatrując w swego podnieconego towarzysza.
– Słuchaj dalej. Z drugiej strony – młode, świeże siły, ginące bez wsparcia, i to tysiącami, i to na każdym kroku! Sto, tysiąc dobrych poczynań można wesprzeć i zrealizować za pieniądze tej staruchy, które się zaprzepaszczą w klasztorze! Setki, może tysiące ludzkich istnień dałoby się skierować na właściwą drogę; dziesiątki rodzin ocalić od nędzy, rozkładu, zguby, od rozpusty, od wenerycznych szpitali – i to wszystko za jej pieniądze. Zabij ją i weź jej pieniądze, z tym że następnie z ich pomocą poświęcisz się służbie dla całej ludzkości, dla dobra powszechnego: jak sądzisz, czy tysiące dobrych czynów nie zmażą jednej drobniutkiej zbrodni? Za jedno życie – tysiąc żywotów uratowanych od gnicia i rozkładu. Jedna śmierć w zamian za sto żywotów – przecież to prosty rachunek! Zresztą, co waży na ogólnej szali życie tego suchotniczego, głupiego
i złego babsztyla? Nie więcej niźli życie wszy, karalucha, a mniej, bo to sekutnica szkodliwa. Zżera cudze życie: to jędza, niedawno ze złości ugryzła Lizawietę w palec – już miano amputować!
– Naturalnie, nie zasługuje na życie – potwierdził oficer – ale tu wchodzi w grę przyroda.
– Et, bracie, przecież my przyrodę wciąż naprawiamy i naprostowujemy; inaczej musielibyśmy ugrzęznąć w zabobonach. Inaczej, nie byłoby ani jednego wielkiego człowieka. Mówi się: „obowiązek, sumienie”; ja nic nie mam przeciwko sumieniu i obowiązkowi – ale jakże my je pojmujemy? Czekaj, zadam ci jeszcze jedno pytanie: Słuchaj!
– Nie, to ty czekaj, bo ja tobie zadam pytanie: Słuchaj!
– No?
– Przemawiasz teraz jak orator, lecz powiedz mi po prostu, czy ty byś sam zabił tę starą, czy nie?
– Ma się rozumieć, że nie! Ja obstaję za słusznością... Nie o mnie tu idzie...
– A ja tak uważam: skoro sam się nie decydujesz, to nie ma tu żadnej słuszności! Jeszcze partyjkę!
Raskolnikow był niezmiernie przejęty. Niewątpliwie, wszystko to były najzwyklejsze, najczęstsze młodzieńcze rozmowy i myśli, które słyszał już nieraz, może tylko w innym ujęciu i na inne tematy. Lecz czemu akurat teraz musiał wysłuchać takiej rozmowy i takich myśli, teraz, gdy we własnej jego głowie zalęgły się... dokładnie te same myśli? Dlaczego akurat teraz, gdy wrócił od starej z zalążkiem owej myśli, musiał trafić akurat na rozmowę o tejże starej?... Nader zastanawiającym wydawał mu się zawsze ten zbieg okoliczności. Owa błaha rozmowa w traktierni wywarła na niego przemożny wpływ w dalszym rozwoju wydarzeń: rzec by można, że istotnie tkwiło tutaj jakieś przeznaczenie, wskazówka...


I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 pkt)

1. Rozpoznanie wstępne (0–2 pkt)
Na przy kład:
a) umiejscowienie fragmentu w całości utwru (przed zabójstwem dokonanym przez Raskolnikowa),
b) narrator trzecioosobowy, wszechwiedzą cy,
c) bohaterowie fragmentu: Raskolnikow, student, oficer,
d) temat fragmentu: rozmowa studenta i oficera dotycząca zasadności zabicia Alony Iwanownej (rozmowie przy -
słuchuje się Raskolnikow),
e) określenie czasu i miejsca opisanego zdarzenia.

2. Podanie istotnych informacji o Rodionie Raskolnikowie (0–2 pkt)

a) młody intelektualista (23 lata), były student prawa,
b) ubogi (musi oddawać swoje rzeczy w zastaw, aby zdobyć pienią ze),
c) przerwał naukę ze względu na trudności finansowe,
d) mieszka w wynajmowanym mieszkaniu (klitce) w ubogiej dzielnicy Petersburga,
e) ma matkę i siostrę, które pomagają mu utrzymać się w stolicy.

3. Rozmowa między studentem i oficerem – rozważania studenta o Alonie (0–7 pkt)

a) zamożna,
b) bogaci się, pożyczając pieniądze na procent,
c) chciwa, wykorzystuje trudną sytuację pożyczających,
d) okrutna dla siostry (bije ją, wykorzystuje jej pracę, nie zapisała jej nic w testamencie),
e) należy ją zabić, ponieważ tak wynika z „prostego rachunku”,
f) zestawienie złej i nikomu niepotrzebnej Alony z ludźmi, którzy są biedni i chorzy,
g) usprawiedliwieniem zabicia Alony ma być wykorzystanie jej pieniędzy na pomoc ludziom („dobro powszechne”),
h) jej życie mniej warte od życia wszy, karalucha, a bardziej szkodliwe,
i) teoretyczność argumentów studenta („zażartowałem”, nie zamierza zabić Alony, po rozmowie gra w karty).

4. Stosunek Raskolnikowa do pomysłu zabójstwa Alony (0–4 pkt)

a) opinia Raskolnikowa o Alonie („starucha”, „po wziął do niej nieprzepartą odrazę”),
b) myśl o zbrodni narodziła się tuż po spotkaniu z Aloną („dziw na myśl (…), wykluwała mu się w głowie”),
c) zastanawia się nad popełnieniem zbrodni („on właśnie się bije z pewną niepowszednią myślą”),
d) dostrzega wyjątkowość myśli o zbrodni („dziwna”, „niepowszednia”),
e) jest przekonany, że rozmowa studenta i oficera to nie tylko przypadek, ale znak („Jakie to dziwne!”),
f) poważne potraktowanie teoretycznych rozważań studenta („wszystko to były najzwyklejsze, najczęstsze młodzieńcze rozmowy i myśli”, „Raskolnikow był niezmiernie przejęty”),
g) rozmowa wywarła na niego wpływ.

5. Motywy popełnienia zbrodni przez Raskolnikowa – wykorzystanie znajomości całego utworu (0–3 pkt)

a) trudna sytuacja materialna Raskolnikowa, brak źródeł pomo y,
b) racjonalny stosunek do świata,
c) przekonanie o istnieniu dwóch kategorii ludzi – jednostki wybitne mają prawo do przekraczania istniejących
praw i norm,
d) zabójstwo jako eksperyment (Raskolnikow chce sprawdzić, do której kategorii ludzi należy),
e) odrzucenie religii,
f) sytuacja siostry,
g) brak zaufania do instytucji państwa,
h) samotność Raskolnikowa.

6. Zbrodnia i jej wpływ na Raskolnikowa – wykorzystanie znajomości całego utworu (0–4 pkt)

a) choroba Raskolnikowa (gorączka, majaki, przewidzenia),
b) próby ukrycia zbrodni,
c) wyrzuty sumienia,
d) myśli samobójcze,
e) poczucie pustki i bezsensu życia,
f) rozczarowanie sobą,
g) destrukcja więzi z matką,
h) szukanie oparcia, pomocy.

7. Wnioski (0–3 pkt)

Pełny wniosek (3 pkt)
Wyjaśnienie, że poprzez opisanie różnych motywów popełnienia zbrodni i jej skutków, Dostojewski krytycznie ocenia idee drugiej poło wy XIX wieku – odrzucenie norm moralnych i Boga, kierowanie się „prawdami rozumu” (racjonalizm, materializm). Stwierdzenie, że według Dostojewskiego ważne są skutki danej idei, a nie – deklarowane cele.

Częściowy wniosek (2 pkt)
Wyjaśnienie, że Dostojewski przedstawia różne motywy popełnienia zbrodni przez Raskolnikowa oraz analizuje
wpływ zbrodni na psychikę zabójcy.
Próba podsumowania (1 pkt)
Wyjaśnienie, że istniało kilka motywów popełnienia zbrodni przez Raskolnikowa.

Analiza utworu Czatyrdah Adama Mickiewicza i fragmentów wiersza XV z Księgi ubogich Jana Kasprowicza

Matura próbna była w tym roku niezwykle zaskakująca. Temat pierwszy dotyczył analizy i interpretacji porównawczej dwóch wierszy, czego zwykliśmy spodziewać się na maturze o poziomie rozszerzonym. Poniżej zamieszczam ów zaskakujący arkusz próbny wraz z operonowskim kluczem.


Dokonaj analizy utworu Czatyrdah Adama Mickiewicza i fragmentów wiersza XV z Księgi ubogich Jana Kasprowicza, a następnie porównaj zawarte w nich obrazy gór i ludzi. Zwróć uwagę na stosunek człowieka do przyrody.


Adam Mickiewicz, Czatyrdach
Mirza
Drżąc muślemin całuje stopy twej opoki,
Maszcie krymskiego statku, wielki Czatyrdachu!
O minarecie świata! o gór Padyszachu!
Ty, nad skały poziomu uciekłszy w obłoki,

Siedzisz sobie pod bramą niebios, jak wysoki
Gabryjel, pilnujący edeńskiego gmachu;
Ciemny las twoim płaszczem, a jańczary strachu
Twój turban z chmur haftują błyskawic potoki.

Nam czy słońce dopieka, czyli mgła ocienia,
Czy sarańcza plon zetnie, czy giaur pali domy -
Czatyrdahu, ty zawsze głuchy, nieruchomy,

Między światem i niebem jak drogman stworzenia,
Podesławszy pod nogi ziemie, ludzi, gromy,
Słuchasz tylko, co mówi Bóg do przyrodzenia.

Jan Kasprowicz, Księga ubogich
XV Fragmenty


O Wierchu, ty Wierchu Lodowy!
I znowu się zwracam do ciebie,
Olbrzymie, rozbłękitniony
Na tym błękitnym niebie.

Stoisz naprzeciw mych okien,
Codziennie widzieć cię muszę,
Zaglądasz z swej dali w mą izbę,
A nieraz, zda mi się, w duszę.

Zda mi się, że nieraz się pytasz,
Skąpan w światłości południa,
Czy jeszcze jest coś w moim wnętrzu,
Co drogę mi w słońce utrudnia.

I owszem, przyznaję, że jeszcze
Mrok jakiś kryje się na dnie,
Cień świata, co rwał mnie w swą otchłań
I dzisiaj mi radość mą kradnie.

(...)

Ale mnie wnet odbiegają
Te kłamu zwiastuny i gońce,
Dziś moją prawdą wszechwładną
Zieloność, woń łąki i słońce.

Przenika mnie blask ich i świeżość,
I twoja skalista władza,
O Wierchu, kowany w granicie,
Krew świeżą mi w żyły wprowadza.

(...)

Czuję, że dzisiaj mi skrzydła
Potrójnie się wzmogły, poczwórnie,
Żem gotów na lot się odważyć
Nad te podniebne turnie.

Pytasz się, Wierchu, swym blaskiem
Patrzący do mego wnętrza,
Czy wiem już, że wszystkim jest słońce,
Że to potęga najświętsza?

Wiem dobrze, a jeśli się echem
Pomrok odezwie dalekiem,
Azali być może inaczej?
Wszak człowiek jest tylko człowiekiem.

O Wierchu, ty Wierchu Lodowy!
I znowu się zwracam do ciebie,
Olbrzymie, rozbłękitniony
Na tym błękitnym niebie.



I. ROZWINIĘCIE TEMATU (max 25 pkt)
1. Rozpoznanie wstępne – Czatyrdah (0–1 pkt)
Na przykład:
a) obraz szczytu w górach krymskich,
b) podmiot liryczny – mirza (tatarski szlachcic) wypowiadający się w imieniu zbiorowości – miejscowej ludności („nam czy słońce dopieka”),
c) adresat wiersza – góry („Czatyrdahu”, „siedzisz sobie”),
d) personifikacja szczytu („siedzisz sobie”, „słuchasz”),
e) gatunek – sonet.

2. Obraz gór – Czatyrdah (0–4 pkt)
Na przykład:
a) wysoki szczyt górujący nad innymi („maszt krymskiego statku”, „wielki”),
b) wyjątkowy wśród innych szczytów („minaret świata”, „gór pady szach”),
c) sprawia wrażenie się gającego nieba („twój turban z chmur”),
d) porośnięty lasami („ciemny las twoim płaszczem”),
e) obojętny na ludzkie problemy, niezmienny, niewzruszony,
f) łącznik między niebem i ziemią.

3. Obraz człowieka – Czatyrdah (0–3 pkt)

a) kruchy, słaby,
b) żyjący w ciągłym zagrożeniu („szarańcza plon zetnie”, „giaur pali domy”),
c) odczuwający swoją małość,
d) potrzebujący pomocy.

4. Stosunek człowieka do przyrody – Czatyrdah (0–3 pkt)

a) natura budzi lęk („drżąc muślimin całuje stopy twej opoki”),
b) jednocześnie budzi zachwyt (wykrzyknienia, metafory i porównania, słownictwo oceniające, nacechowane emocjonalnie),
c) przekonanie o potędze przyrody,
d) odczuwanie dystansu, braku więzi ze światem przyrody,
e) przekonanie o wyższości natury nad człowiekiem.

5. Rozpoznanie wstępne – Księga ubogich (0–1 pkt)

a) obraz szczytu w Tatrach,
b) podmiot liryczny mieszka w pobliżu szczytu, wypowiada się w swoim imieniu („mych okien”, „ma izba”, „zda mi się”),
c) adresat wiersza – góry („Wierchu”, „się zwracam do ciebie”),
d) personifikacja szczytu („pytasz się, Wierchu”).

6. Obraz gór – Księga ubogich (0–4 pkt)

a) wielki („olbrzym”),
b) ukazany na tle błękitnego nieba, przejmuje je go kolor („rozbłękitniony”),
c) znajduje się daleko („zaglądasz z swej dali”),
d) oświetlony blaskiem słońca („skąpan w światłościach południa”),
e) pełen blasku,
f) wyjątkowa pozycja w świecie przyrody („skalista władza”),
g) skalisty, granitowy („kowany w granicie”),
h) nie obojętny na sytuację człowieka, bliski człowiekowi,
i) pełen mądrości, świadomy problemów człowieka.

7. Obraz człowieka – Księga ubogich (0–3 pkt)

a) przeżył przemianę („Czy jeszcze jest coś w moim wnętrzu,/Co drogę mi w słońce utrudnia.”),
b) odczuwał smutek, był pesymistą, dekadentem („Cień świata, co rwał mnie w swą otchłań, /I dzisiaj mi radość mą kradnie.”),
c) przyroda pomaga mu odnaleźć sens i radość życia („Dziś moją prawdą wszechwładną /Zieloność, woń łąki i słońce.”),
d) zmienia się pod wpływem przyrody („I twoja skalista władza, […]/Krew świeżą mi w żyły wprowadza.”),
e) pogodzony z ludzkimi słabościami („Wszak człowiek jest tylko człowiekiem.”).

8. Stosunek człowieka do przyrody – Księga ubogich (0–3 pkt)
a) przyroda jako adresat ludzkich rozterek („i znowu się zwracam do ciebie”),
b) przyroda jako element skłaniający do refleksji, zajrzenia w głąb siebie,
c) przyroda jest najważniejsza („potęga najświętsza”),
d) poczucie więzi z przyrodą („I twoja skalista władza, […]/Krew świeżą mi w żyły wprowadza.”),
e) kontakt z przyrodą łagodzi postawę dekadencką, smutek, pesymizm.


9. Wnioski (0–3 pkt)

Pełny wniosek (3 pkt)
Opisanie różnic w obrazach gór, człowieka i relacji między nimi w obu wierszach.

Dostrzeżenie monumentalizmu Czatyrdaha i przeciwstawienie go nastrojowi intymności w wierszu Kasprowicza. Wy jaśnienie związku między konwencjami epok a obrazami gór (romantyczny egzotyzm – młodopolski franciszkanizm).

Częściowy wniosek (2 pkt)
Opisanie podstawowych różnic w obrazach gór, człowieka i relacji między nimi w obu wierszach.
Próba podsumowania (1 pkt)
Stwierdzenie, że obrazy gór, człowieka i relacji między nimi w obu wierszach są odmienne.

Postacie fantastyczne w bajkach, baśniach i legendach - prezentacja maturalna

Poniżej wklejam rady odnośnie prostego i bardzo przyjemnego tematu maturalnego: "Postacie fantastyczne w bajkach, baśniach i legendach. Zrealizuj temat w oparciu o wybrane utwory".

"Proszę o pomoc w napisaniu prezentacji maturalnej.
Chciałabym skorzystać z tych książek:
- Juliusz Słowacki, „Balladyna”
- Artur Oppman, „Legendy Warszawskie”, „ Bazyliszek”
- Charles Perrault, „Bajki”, „Wróżki”
- Smok Wawelski.
Nie wiem czy to dobry wybór :( Nie wiem co powinno znaleźć się w mojej prezentacji.
Mam też problem z literaturą przedmiotu, nie mogę nic znaleźć.
Na początek wyszłam z definicji ze słownika: bajka, baśń, legenda. Czy powinnam postawić również tezę???"

"No właśnie wybór jest taki sobie. Masz w temacie bajki, baśnie i legendy a wybrałaś tragedię, baśnie i legendy;)

W "Makbecie" też masz postacie fantastyczne, a jednak na niego się nie zdecydowałaś!!! Więc proponuje przemyśleć wybór tej Balladyny.

Zapewne będziesz mówiła o wróżkach smokach i tego typu postaciach dziwie się tylko, że nie pokusiłaś się o wykorzystanie Literatury tej przez duże L czyli np. Grimm, Andersena, Lindgren itp.
Dziwne że nie możesz się w bajkach dopatrzyć postaci fantastycznych? To naturalne że koty, myszy, lisy czy ptaszki gadają itp. To poetyka maski tworzy fantastyczne zdarzenie i tak samo jest w tych wybranych przez Ciebie utworach.
Balladyna to moim zdaniem zły wybór. Owszem są postacie fantastyczne, ale jedyny jej związek z tematem to pochodzenie imienia od ballady i pomysłu. Przestrzegam też, że nie wszystko co ma w tytule "Bajki" jest bajką w rozumieniu gatunku."

"Ja bym taki standardowy schemacik widziała tak:

wstęp: podania, mity, nadprzyrodzone zjawiska i postacie istnieją od zawsze. Głównie tego typu przekazy powstawały gdy prosty lud starał się zrozumieć jakieś trudne zjawisko, wytłumaczyć sobie jakieś nieszczęścia czy dziwne zbiegi okoliczności np. mitologia.
Coś w tym stylu ok. 3-4 zdania wstępu - ogólniki wprowadzające.

Rozwinięcie:
Jakaś zdawkowa historia właśnie tego typu literatury, już tutaj dokładniejsze motywacje czemu powstała, co inspirowało do jej powstania. Definicje bajki, baśni i legendy - wykazanie ich cech wspólnych (jeśli nie chcesz tu definiować, możesz przełożyć miejsce definicji na charakterystykę konkretnych utworów).

No i dalej prezentacja postaci lub grupy podobnych bohaterów na konkretnych przykładach.

W podsumowaniu - koniec rozwinięcia napisałabym również jaką rolę odgrywają postacie fantastyczne również w kształtowaniu twórczej wyobraźni dziecka( czego najlepszym przykładem był Mickiewicz, któremu takie właśnie stare podania opowiadała piastunka - o tym konkretnie nie musisz pisać, tak mi się tylko przypomniało:)
Zakończenie: 3-4 zdania popierające tezę.

No i oczywiście warto wymyślić jakąś zgrabną tezę, którą praca Twoja udowodni. Myśl przewodnią Twoich badań. Tu masz zupełną dowolność ograniczona jedynie tematem.
Np. - świat wyobraźni z postaciami fantastycznymi jest dużo bardziej inspirujący i zachwycający
- postacie fantastyczne to zwykli ludzie, których cechy (złe lub dobre) decydują o wpisaniu ich w tą konkretnie poetykę maski,
- dopóki istnieje wyobraźnia dopóty istnieją zjawiska fantastyczne itp.

Tutaj dałam takie mało wyszukane tezy i składniowo też raczej nie za dobre, chodziło mi tylko o przykłady myśli przewodnich, więc raczej się nimi nie sugeruj:)"