Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty

Sentymentalizm Franciszka Karpińskiego

Sentymentalna twórczość Franciszka Karpińskiego jest ważnym elementem polskiej literatury. Zwany na dworze "śpiewakiem Justyny" pisał niezwykle osobiste utwory oddające głębie uczuć i wzruszeń targających duszą poety XVII-go wieku. Do Justyny Tęskność na wiosnę Utwór stylizowany jest na pieśń o prostej tematyce i układzie wersyfikacyjnym oraz rymach żeńskich. W wierszu odnajdujemy echa niespełnionej miłości poety do Marianny.

Analiza i interpretacja mowy Chodkiewicza z Transakcji wojny chocimskiej Wacława Potockiego.


Dokonaj analizy i interpretacji mowy Chodkiewicza z Transakcji wojny chocimskiej Wacława Potockiego. Zwróć uwagę na kompozycję mowy, dobór argumentów i celowość zastosowanych elementów retorycznych.

Wacław Potocki, Transakcja wojny chocimskiej (fragm.)

Obróci się Chodkiewicz czołem na swe szyki,
Gdzie widząc zgromadzone wszystkie pułkowniki
I rotmistrze, i wielką część z narodów obu
Żywej młodzi, starego trzyma się sposobu

Zawołanych hetmanów, zdjąwszy szyszak z głowy,
Krótkiej, lecz zwięzłej do nich zażyje przemowy:
„To pole, cne rycerstwo, na którym przezwiska
Polacy przez Marsowe nabyli igrzyska,
Ani naszej Pogonia starożytna Litwy
Po morzu swe z pogaństwem toczyła gonitwy;
Pole, mówię, nie słowa, nie czczej pary dźwięki,
Ale kocha roboty bohaterskiej ręki.

Różne wizje antyku w poezji Kazimierza Tetmajera i Leopolda Staffa

Okres Młodej Polski to niezwykły czas odrodzenia się poezji. Pozytywistyczna powieść ustępuje miejsca liryce, by na powrót mogła budzić serca i wołać doniosłym głosem o czyn. Jednakże nowonarodzona poezja jest taka jak społeczeństwo końca epoki. Ciemność, brud, zawód i niemoc to tylko fragment uczuć targających większością ludzi. Iście dionizyjskie uczty, prostytucja, narkomania i sztuka to świat w jakim rodzi się „pieśń”. Wizerunek twórców również ulega zmianie. Artysta z niosącego światło przewodnika ludzkości staje się niedożywionym biedakiem, pośmiewiskiem dla banalnego tłumu, psychopatą, lub geniuszem. O wszystkim decyduje masa, która tak naprawdę nie rozumie sztuki, pragnie prostoty i daje sobą kierować. Rodzące się myśli filozoficzne również nie dają oparcia ukazując złą sytuację człowieka w świecie, analizują najwstydliwsze skłonności i wywlekają najczarniejsze sekrety ludzkiej podświadomości. Tęskniąc za pięknem i prawdziwymi ideałami, artyści odkrywają wieś i prostego, silnego chłopa. Nowa fascynacja, nowe zauroczenia i kolejny zawód. Wieś nie jest swojską arkadią a jedynie obrazem zacofania i nieporozumień międzywarstwowych. Szukając czystości i idealności wielu twórców spogląda w odległą przeszłość. Rządzony ręką pięknych bogów świat antyczny przyciąga i zachwyca. Niezwykła fantastyka i, chciałoby się rzec, prawdziwie żywe ideały pobudzają wyobraźnię i są dla wielu źródłem natchnienia.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer to jeden z najwybitniejszych młodopolskich poetów. Urodzony w Ludzimierzu w 1865 r. artysta, po utracie majątku wraz z rodziną przeniósł się do Krakowa. Tam też odebrał staranne wykształcenie i rozpoczął studia na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyjechał do Warszawy a następnie do Heidelbergu gdzie kontynuował naukę. Debiutował mając 21 lat poematem prozą zatytułowanym „Illa” oraz nowela „Rekrut”. Swój pierwszy tom poetycki wydał w 1891r. Jest autorem ośmiu serii „Poezji”, opowiadań, dramatów oraz powieści.

„W literaturze europejskiej schyłku XIX wieku – jak zauważył Ireneusz Sikora- konkurowały ze sobą dwie wizje kultury antycznej: wywiedziona z pism Fryderyka Nietzschego wizja Grecji mrocznej, heroiczne, i dynamicznej oraz parnasistowska, przedstawiająca statyczną, harmonijną i bezkonfliktową helladę marmurowych posągów i idealnego arkadyjskiego pejzażu, ożywionego czasem idyllicznymi igraszkami nimf i faunów.” Bez wątpienia poezja Kazimierza Tetmajera nawiązuje do drugiej, sielankowej wizji antyku. Bohaterami jego utworów są silni wysportowani grecy, herosi chcący walczyć i zdobywać sławę oraz piękne nimfy, boginie odurzające śmiertelników swym urokiem. W wierszu „Herakles” poeta przedstawia wspaniałego i niezwykle silnego młodzieńca:

Przez stepy szedł Herakles [...]
A w kędziorach mu bujnych wiatr świszczący śpiewał
I o bary szerokie bije jak o skałę.
I słońce mu promieniało na piersi wspaniałe”



KOMIZM W BAJKACH I SATYRACH OŚWIECENIOWYCH

Oświecenie - to czas opamiętania, czas przestrogi i groźby. Cień niebezpieczeństwa unoszącego się nad słabnącym coraz bardziej państwem wywarł wpływ na wszelkie płaszczyzny życia. Zaczęto szukać ratunku i co najdziwniejsze śmiech okazał się być niezwykle istotny. Właśnie śmiech, który w dzisiejszych czasach istnieje jako „synonim” zdrowia, pomaga również wzbogacić się człowieczemu wnętrzu, rozbudować szereg wyznawanych wartości i piętnować to, czego nie akceptujemy.

Komizm jest stałym elementem życia ludzkiego już od początku naszego istnienia. Jak zauważył Henri Bergson w swym „Eseju o komizmie”: „to, co komediowe jest specyficznie ludzkie - nie ma stworzeń ani rzeczy, które mogłyby być komiczne inaczej niż tylko przez skojarzenie z jakąś człowieczą cechą.”

Analiza i interpretacja wiersza Tadeusz Różewicza „Od jutra się zmienię”

Tadeusz Różewicz

OD JUTRA SIĘ ZMIENIĘ

To się zaczęło 28 września 1992 roku

Od jutra się zmienię
Tak! Od jutra

a więc od jutra
jest to postanowienie
do którego się przygotowa
przygotowywa... no! nie! tak nie można
dalej żyć
a także bliżej

a więc jest to postanowienie
do którego wprawdzie przygotowy
a raczej się przygotuję
nie przygotuję tylko przygotowuję
od wielu lat a nawet przygotowywuję się

i wreszcie dziś nieodwołalnie
postanowiłem
że od jutra się zmienię
tak sobie postanowiłem dziś
w nocy
po przebudzeniu

przed zaśnięciem czytałem
w książce tytułu nie pamiętam
a może to była księga
że można iśc w dwóch kierunkach
dobry: strona prawa przód i góra
zły: strona lewa tył i dół

ale dziś już za późno
aby stronę lewą zamienić na prawą
tył na przód też nie będzie łatwo
od biedy dół mogę zmienić na górę
nawet leżąc w łóżku
przyjdzie mi to łatwiej
niż przy stole lub stoliku
lub na wieczorze poetyckim
"przy świecach"
pęknę ze śmiechu

i jeszcze czytałem w tej księdze
inne słowa
dobro zło
jasność ciemność
mądrość głupota
piękno brzydota
wysokość niskość
ciepło chłód
siła słabość

autor może filozof a nawet prorok
nie pamiętam bo zasnąłem
napuszczał te słowa na siebie
szczuł na siebie

z jego wysokiej gadaniny
wynikało że
muszę zło zamienić na dobro
ciemność na jasność
głupotę na mądrość
brzydotę na piękno
niskość na wysokość
chłód na ciepło
słabość na siłę

jeśli tego nie dokonam
to nigdy się nie zmienię
na lepsze

ale przecież nie mogę
tego dokonać w łóżku
przed zaśnięciem

ta zmiana
musi się dokonać nie tylko we mnie
bo tego nikt nie zauważy
a jeśli nie zauważy
to nie będzie wiedział że się zmieniłem
nawet ja sam mogę
nie zauważyć
że się zmieniłem
z gorszego na lepsze

jakże daleko odbiegam
od tematu
wróćmy do naszych baranów
wracam więc
do moich baranów
do czarnych baranów
i do białych baranów
i do pierwotnego tekstu
z 28 września 1992 roku

zasypiam ze stanowczym
nie-odwołalnym
(proszę mi darować to dzielenie
słowa na dwie części ale to takie modne
i głęboko heideg-gerowskie
lub hei-deggerowskie -
Heide poganin Heide wrzosowisko
Heide postać
durr
Heide - moor -
Heide - angst heikel heil
moja składnia po przebudzeniu
ist nicht heideggerianisch)

a więc zasnąłem
z postanowieniem że zmienię się
od jutra

ach! to słynne "się"
u kogo gdzie kiedy do diabła
naczytałem się
tyle mądrości na temat "się"
już mi to bokiem wychodzi
a więc stało się
od jutra się zmienię

dziś jest już za późno
leżąc w łóżku nie mogę "się"
zmienić
a przy tym to "się" zaczyna
mnie śmieszyć i moje postanowienie
może się ośmieszyć
nie można tego uczynić
przewracając się z lewego boku
na bok prawy
opanowały mnie poważne wątpliwości
czy mogę się zmienić w łóżku
wstałem i usiadłem na krześle
przy biurku
"tu się nowe życie rozpoczyna"

Vita Nuova

To się zaczęło 28 września 1992 roku
(a dziś mamy już sobotę 7 listopada)
a zaczęło się tak:
powiedziałem (sobie)
"od jutra się zmienię"
wprawdzie "jakiś Głos"
powiedział
"czemu od jutra
zmień się dziś
teraz"

zawsze są dwie możliwości
można się zmienić na lepsze
albo na gorsze

oczywiście ja chciałem się
zmienić na lepsze

ale się nie zmieniłem

zamiast czytać Króla-Ducha
oglądałem Dynastię

zamiast myśleć o zbawieniu duszy
czytałem gazety

zdaję mi się
że już się nie zmienię
do końca życia
ba mamy już pierwsze dni
lata 1993 roku
a ja... (ale to już moja tajemnica)



Tadeusz Różewicz to bez wątpienia jeden z największych współczesnych polskich poetów. Jego poezja, choć niezwykle trudna, przyciąga i fascynuje nawet najwybredniejszych odbiorców. W swoich wierszach poeta nie boi się zadawać pytań, na które nie istnieją proste odpowiedzi. Nie unika również tematów drażliwych, dotyczących najbardziej intymnych chwil ludzkiego życia. Poezja ta pomaga odnaleźć drogę w głąb siebie nie wskazując nic jednoznacznie.

Motyw snu w poezji Józefa Czechowicza

My, wydrążeni ludzie,
My, chochołowi ludzie,
razem się kołyszemy.
T. S. Eliot


Pierwsza połowa XX wieku to trudny okres, w którym wszystkie nadzieje na lepszą przyszłość zostały pogrzebane pod „gruzami wojny”. Ludzie, zatopieni w pięknych kolorowych snach, już za chwilę mieli się przebudzić w „koszmarze rzeczywistości”.
Świat nie zapomniał o poezji, lecz rzucił na nią swój gorzki cień. Człowiek marzący o wytchnieniu krył się w głębinie własnego wnętrza. Tylko tam jego uczucia i myśli były bezpieczne.
Świat Józefa Czechowicza często przybierał odcień szarości. Czynny udział w pierwszej wojnie światowej, odcisnął niezmywalne piętno na psychice młodego poety.
Widok śmierci zachwiał wiarę w piękno i wartości. Poezja nie była dla niego ucieczką,
a raczej naczyniem na ból, strach i iskry nadziei. Katastrofizm stał się jedyną możliwą i ciągle otwartą drogą wypełnioną zwątpieniem i niepokojem, ściśle związany z nieznaną przyszłością. Oprócz ciepłych arkadyjskich wizji w wierszach Czechowicza nieustannie gości śmierć. Czasem jest tylko niewielkim skrawkiem cienia, czymś nieodłącznym, cicho tułającym się na granicy świadomości. Innym razem porywa do tańca całą uwagę poety.
Jako tajemnica fascynuje i przeraża, pociąga i odpycha, jest zdobywczynią, której nie sposób się oprzeć. Jednak Czechowicz nie chce żyć w strachu i szarości, próbuje znaleźć choćby chwilowe ukojenie. Szuka panaceum na przyszłość, której się lęka.