poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Różne oblicza heroizmu. Na podstawie podanych fragmentów Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej - Wypracowanie maturalne


żne oblicza heroizmu. Na podstawie podanych fragmentów Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej wyjaśnij symbolikę dwóch mogił.



Fragment I
JAN I CECYLIA, ROK l549,
memento mori


Jan i Cecylia! Czy kochali się oni? (...) Jak żyli? I dlaczego gdy umarli, tak na długo, na wieki
pozostali w sercach i pamięci ludzi?
Podtenczas . zaczął znowu Anzelm . nie było na tym miejscu żadnego kawałka
zoranej ziemi ani żadnego ludzkiego plemienia. Z tej strony rzeki i z tamtej strony rzeki, na
prawo i na lewo, naprzód i w tył, rosła jedna tylko puszcza. Jan i Cecylia upatrzyli sobie
właśnie te miejsce, gdzie teraz ten pomnik stoi, (...) i pod tym dębem zbudowali sobie
najpierwej chatę. (...) Wszelako tam bywało: ciężko i mile, straszno i bezpiecznie. To tylko
jest pewne, że nacierpieli się oni nadmiar, głodu, chłodu, strachu i zasępu najedli się do
sytości; że wiele razy od upału i mozołu skóra z rąk i z nóg im złaziła, a od wiatrów i mrozu
piekące bąble obsiadały ciała. Może dwadzieścia roków minęło im w tej męce, kroplami
rozkoszy słodzonej, aż po puszczy puściły się pogłosy o tej parze ludzi, że przemyślnością
swoją i krwawą pracą kawał duży lasu wyplenili, zboża nasieli i inszych różnych roślin
nasadzili; że dom sobie zbudowali widny i czysty, z którego też dym
przez komin wychodził.(...)
. Osiemdziesiąt lat albo może i więcej przeminęło od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia pierwszy
raz na tej ziemi nogi swoje postawili. Aż jednego razu znaleźli się tacy ludzie, którzy samemu
królowi donieśli, jakie to dziwy dzieją się gdzieściś, w kraju litewskim, w najgęstszej puszczy
nad samym brzegiem Niemna. Panował podtenczas ostatni Jagiellon, dwoma imionami:
Zygmunt i August nazywany. Zapalczywy był on myśliwiec i właśnie w tej porze, kiedy mu
to doniesienie zrobionym było, bawił się polowaniem w swoich knyszyńskich lasach.
Zmiarkował zaraz, że od Knyszyna do tego miejsca, o którym jemu rozpowiadali ludzie,
droga była nie bardzo daleka. Łowczym na apel zatrąbić, a panom jechać za sobą rozkazał
i puścił się w drogę. (...)
Tam, kędy dawniej panowała dzicz drzewiasta, bezludna i głucha, srogim zwierzom tylko
przytułek dająca, leżała wielka równina, żółtością ścierniska po zżętym zbożu pozostałego
okryta. Na ściernisku, by wysokie domy lub też by słupy z pozwężanymi wierzchołkami,
stały sterty wszelkiego zboża; sto par wołów orało pole pod przyszły zasiewek, a śród pola na
gładkich łąkach hasały stada obłaskawionych koni, pasły się trzody krów ryżych i białych
owiec. Na dwóch pagórkach dwa wietrzne młyny łopotały swymi wielkimi skrzydłami,
lipowe gaje rozlegały się od bączenia nieprzeliczonych rojów pszczelnych, a w olszynach
i brzoźniakach na wszystkich gałęziach wisiały wielkie jak czapki gniazda gawronie. Sto
domów, przedzielonych ogrodami, sznurem wyciągało się w podłuż rzeki. (...)
. Tymczasem . mówił dalej . król jechał naprzód, oglądając się wokół i wesoło dziwiąc się
wszystkiemu, co tu obaczył. (...) Z najpiękniejszego domu synowie i córki, wnuki
i prawnuczki wyprowadzili parę rodzicielów (...). Kiedy już wobec króla stanęli, wszyscy
zdumieli się, bo król kołpak swój zdjąwszy z głowy, powiał nim przed starcami tak nisko, że
aż z brylantowego pióra sypnęły się gwiazdy.
.Kto ty, starcze? . zapytał Jana . odkąd przyszedłeś? jak zowiesz się i z jakiej kondycji
pochodzisz?.
Starzec, jak przystało, pokłoniwszy się królowi śmiele odpowiedział:

.Przyszedłem tu od stron onych, którymi przepływa Wisła; nazwisko swoje oznajmię tylko
jednemu Bogu, kiedy przed świętym sądem Jego stanę, a kondycja moja niską była, pokąd do
puszczy tej nie zaszedłem, gdzie wszystkie stworzenia są zarówno dziećmi powszechnej
matki ziemi. Z gminu pochodzę i pospolitakiem na ten świat przybyłem; ale oto ta pani
i małżonka moja z wysokiego domu zstąpiła, aby moje wygnańcze życie podzielać.. (...)
Wtedy król odwrócił się do Jana:
.Ty, starcze, wedle własnego żądania bezimiennym ostaniesz i jakeś się urodził, tak w grobie
legniesz pospolitakiem. Ale żeś był bohatyrem mężnym, który tę oto ziemię dzikiej puszczy
i srogim zwierzom odebrał, a zawojowawszy ją nie mieczem i krwią, ale pracą i potem, piersi
jej dla mnogiego ludu otworzył, a przez to ojczyźnie bogactwa przymnażając: przeto
dzieciom twoim, wnukom i prawnukom, aż do najdalszych pokoleń i samego wygaśnięcia
rodu twego nadaję nazwisko od bohatyrstwa twego wywiedzione. (...) Nobilituję was
i nakazuję, abyście nosili nazwisko Bohatyrowiczów, a pieczętowali się klejnotem Pomian....


Fragment II
Jan, ciągle na wzgórze patrząc, mówił: . Dla mojej pamięci to miejsce jest bardzo ważne, bo
ja tu, z tego pagórka, ostatni raz ojca swego widziałem. (.)
. Widzi pani, tam, ten trzeci od boru pagórek... Dniem i nocą, latem i zimą pusty on stoi
i żadne nawet ziółko uczepić się go nie chce. A jednakowoż był kiedyś taki wieczór, że od
góry do dołu zdeptały go ludzkie i końskie nogi i łez niemało na niego spadło...
(...) Wszyscy ku stronie piasków obróceni, stuków i grzmotów słuchali, co tam toczyły się
i turkotały, to dłużej, to krócej, to prędko, to pomaleńku, jakby z całego nieba pioruny zebrały
się i w te miejsce biły. (...) Nad piaskami zaś ciągle grzmiało a grzmiało, i dopiero przed
samym wieczorem grzmoty te zaczęły pomału ustawać, aż i zupełnie ustały, a za to po całym
borze poniosły się wielkie ludzkie krzyki i zgiełki. (...) W tej cichości i w tym szumieniu
posłyszeli my jednakże na przeciwnym brzegu rzeki wielkie pluśnięcie wody, a potem już
ciche, ale ciągle jednostajne, jednostajne pluskanie. Ktościś do wody skoczył, płynął, rzekę
przepłynął, i spod lip naszych widać było cień jakiś wstępujący pod górę to prędko, to
pomału, aż ostatni raz skoczył i wprost przed nami stanął. Matka przeżegnała się, krzyknęła:
.Anzelm!. (...) Dyszał tak, że słowa wymówić nie mógł (...), ale potem, nie wiem czemu,
zrozumiałem, że on mnie każe do dworu korczyńskiego lecieć, do pana Benedykta, który
teraz w domu siedzi, i powiedzieć jemu... .O, Jezu drogi... powiedz ty jemu, że pan Andrzej
tu.... i na czoło sobie pokazał... .a twój ociec tu.... i na piersi sobie pokazał. A potem jeszcze
dołożył: .Obydwóch nie ma!. i spytał się mnie: .Zrozumiałeś?.... Zrozumiałem...
Zrozumiałem tak dobrze, że do dziś dnia... (...)
Jan w milczeniu pagórek ten Justynie ukazał, ona też milcząc skinęła głową; wiedziała, że to
zbiorowa mogiła.
. Ilu? . z cicha zapytała.
. Czterdziestu . odpowiedział, głowę znowu odkrył i kroku przyśpieszył.

Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem, Warszawa 1971

I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów; model zawiera
wszystkie przewidywane konstatacje, ich liczba jest większa niż wymagana; kolejność
stwierdzeń w pracy ucznia może być inna)

Mogiła Jana i Cecylii

Prezentacja bohaterów
1. pochodzenie z różnych stanów społecznych, 1 p.
2. miłość zmuszająca ich do ucieczki z domów rodzinnych, 1 p.
3. osiedlenie w puszczy, 1 p.
4. założenie rodziny i osady dzięki wytrwałej i mozolnej pracy. 1 p.
Symbolika nazwiska nadanego przez króla Zygmunta Augusta
5. nadanie szlachectwa jako wyraz podziwu dla bohaterstwa Jana i Cecylii, 1 p.
6. uznanie przez króla, że bohaterstwo to odwaga codziennej pracy, zmagania się
z trudnościami życia, 1 p.
7. docenienie przez króla ludzi tworzących nowe wartości, budujących nową
cywilizację, 1 p.
8. podkreślenie patriotyzmu protoplastów rodu ojczyźnie bogactwa przymnażając. 1 p.
Symbolika mogiły Jana i Cecylii
9. pozytywistyczna koncepcja bohaterstwa – heroizm pracy, 1 p.
10. pozytywistyczne rozumienie patriotyzmu – praca dla ojczyzny, a nie walka, 1 p.
11. podkreślenie znaczenia pracy w życiu człowieka. 1 p.
Mogiła powstańców
Wspomnienie czasów powstania styczniowego
12. Mogiła – miejsce ostatniej, tragicznej bitwy, 1 p.
13. powstanie styczniowe jako wydarzenie kształtujące dzieje bohaterów powieści. 1 p.
Mogiła jako symbol najszlachetniejszych cech i dążeń narodu polskiego
14. patriotyzm, heroizm walki, 1 p.
15. solidaryzm społeczny, 1 p.
16. szacunek dla tradycji. 1 p.
17. Pamięć o Mogile i otaczanie jej czcią miarą patriotyzmu. 1 p.
18. Mogiły – miejsca otoczone czcią i pamięcią (sacrum), 1 p.
19. Mogiły Jana i Cecylii jako symbole głównych wartości epoki. 1 p.
Wykorzystanie kontekstów
20. Poszanowanie tradycji rodowej źródłem wartości moralnych rodu
Bohatyrowiczów. 1 p.
21. Zainteresowanie mogiłą bohaterów doceniających wartość pracy. (np. Justyna, Witold).
1 p.
22. Krytyka i szyderstwo wobec pasożytów i darmozjadów (Zygmunt, Kirło, Emilia, Różyc)
. 1 p.
23. Walka Jerzego Bohatyrowicza i Andrzeja Korczyńskiego wyrazem dawnej
przyjaźni i wspólnoty ideałów. 1 p.
24. Traktowanie pracy przez pozytywnych bohaterów jako warunku osiągnięcia
szczęścia i odnalezienia sensu życia. 1 p.
25. Brak zrozumienia dla tradycji powstania wyrazem tchórzostwa
i kosmopolityzmu. 1p.
26. Indywidualizacja języka (zwrócenie uwagi na język (np. sposób mówienia
Anzelma – gdzieściś, sposób mówienia Jana, np. posłyszeli
my...,do dworu korczyńskiego lecieć... 1 p.
27. snucie opowieści w sposób baśniowy – Aż pewnego razu..., szyk przestawny). 1 p.
Wnioski
28. Pełny (dostrzeżenie dwóch rodzajów heroizmu, łączących się z nową koncepcją patriotyzmu
oraz wskazanie najważniejszych kryteriów oceny człowieka w powieści: stosunek do pracy
i ojczyzny). (4 p.)
29. Częściowy (mogiły symbolizują kult pracy i ojczyzny, stosunek do nich określa wartości
moralne bohaterów). (2 p.)
30. Próba podsumowania (mogiły symbolizują kult pracy i ojczyzny, są symbolem
przeszłości). (1 p.)

III. KOMPOZYCJA
podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie,
przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym, (5 p.)
uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie
głównych części, (3 p.)
wskazująca na podjęcie próby uporządkowania myśli, na ogół spójna. (1 p.)

III. STYL
jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona
leksyka, (5 p.)
zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca
leksyka, (3 p.)
na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe. (1 p.)

IV. JĘZYK
język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne:
słownictwo, frazeologia, fleksja, interpunkcja i ortografia, (15 p.)
język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia
i fleksja, w większości poprawne ortografia (naruszenie normy w zakresie błędów
drugorzędnych) i interpunkcja, (12 p.)
język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne
składnia, słownictwo, frazeologia, ortografia (sporadyczne błędy różnego stopnia)
i interpunkcja, (9 p.)
język w całej pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, leksykalnych
(słownictwo i frazeologia), fleksyjnych, ortograficznych (różnego stopnia)
i interpunkcyjnych, (5 p.)
język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów
składniowych, leksykalnych, ortograficznych (różnego stopnia)
i interpunkcyjnych. (2 p.)
  1. SZCZEGÓLNE WALORY PRAC
    (0 – 4 p.)
W wypracowaniu krótszym niż około 250 słów ocenia się tylko rozwinięcie tematu, styl,
kompozycja i język pracy nie są oceniane.





poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Na podstawie fragmentów powieści Elizy Orzeszkowej Nad Niemnem napisz, jakie wartości Jan przekazuje Justynie - wypracowanie maturalne.


Napisała dziś do mnie Katarzyna z zapytaniem, czy "Chłopów" i "Nad Niemnem" można znać tylko fragmentarycznie do matury. Można spróbować, bo tak sprecyzowana jest lista lektur obowiązkowych, ale czy da to szanse napisania pełnowartościowej pracy z tych lektur, oceńcie sami!


Na podstawie fragmentów powieści Elizy Orzeszkowej Nad Niemnem napisz, jakie wartości Jan przekazuje Justynie, oprowadzając ją po mogiłach. Zwróć uwagę na uczucia przeżywane przez tę parę bohaterów.

Fragment I

Był to grobowiec bardzo prosty i ubogi.
Na szerokiej podstawie krzyża bielał napis: JAN I CECYLIA, ROK 1549,
memento mori13

Jan uśmiechał się. – Stryj wie wszystko – zaczął. Trzeba go tylko pięknie poprosić... opowie. Istotnie, po Anzelmie widać było, że walczyć zaczynał z ogarniającą go chęcią mówienia o czymś, co go do milczenia raczej skłaniało; spojrzał na Justynę i z cicha rzekł: – Było to w starych czasach, kiedy w te strony przyszła para ludzi. Niewiadomego byli oni nazwiska14, niewiadomej kondycji15, i to tylko można było poznać z mówienia ich, i z ubioru, że przyszli z Polszczy. Kiedy spotykający ich podczas ludzie pytali ich o nazwisko, odpowiadali, że przy chrzcie świętym nadano im imiona: Jan i Cecylia. Widać było ze wszystkiego, że bali się jakiegoś pościgu i żądali skryć się16 przed ludźmi. Całej pewności co do tego nie ma, ale takie o nich chodziły głosy, że kondycja ich była nierówna. Jan i Cecylia wzdłuż puszczę przeszedłszy zobaczyli, że tu najmniej ludzie doścignąć ich mogą. Może już tak im było przeznaczone, ażeby właśnie ten kawał ziemi zaludnić i nasz ubogi, ale długowieczny ród ufundować17... zbudowali sobie najpierwej chatę, on zrąbywał drzewa, oprawiał kłody i budował, a ona zbierała orzechy i dzikie jabłka, gotowała rybę. Wszystko tu było nie tak, jak teraz, ale okropniej i dziczej. Nacierpieli się oni głodu, chłodu, strachu i mozołu. Osiemdziesiąt lat albo może i więcej przeminęło od tego dnia, kiedy Jan i Cecylia pierwszy raz na tej ziemi nogi swoje postawili. Panował podtenczas18 ostatni Jagiellon i właśnie bawił się polowaniem. Jechał i jechał, a panowie za największym z panów jechali, aż wszyscy wyjechawszy z lasu stanęli, oczom własnym wiary nie dając. Tam, kędy dawniej panowała dzicz drzewiasta19, bezludna i głucha, leżała wielka równina po zżętym zbożu. Na dwóch pagórkach dwa wietrzne młyny łopotały. Sto domów, przedzielonych ogrodami, sznurem wyciągało się podłuż rzeki. Tymczasem król jechał dziwiąc się wszystkiemu, co tu obaczył20. Z najpiękniejszego domu synowie i córki, wnuki i prawnuczki wyprowadzili parę rodzicielów21. Wtedy król odwrócił się do Jana: „Ty, starcze, żeś był bohatyrem22 mężnym, który tę oto ziemię dzikiej puszczy i srogim źwierzom odebrał, zawojowawszy ją nie mieczem i krwią, ale pracą i potem, przeto dzieciom twoim, wnukom i prawnukom, nadaję nazwisko od bohatyrstwa twego wywiedzione. Nobilituję was23 i nakazuję, abyście nosili nazwisko Bohatyrowiczów.” W zmroku, naprzeciw umilkłego Anzelma, widać było dwoje ludzi siedzących blisko siebie. Kobieta w szarzejącą przestrzeń patrzała rozmarzonymi oczami. Myślała, że ona także z ochotą i dumą poszłaby na krańce ciemnej jakiej puszczy, byle czuć się kochaną serdecznie i wiernie i widzieć przed sobą cel. Gdy oderwała wzrok od przestrzeni, zobaczyła obok siebie wysokiego mężczyznę, który uparcie patrzał, nie w przestrzeń – lecz na nią.


 Fragment II

Jan zdjął czapkę. Miał postawę człowieka, który stanął na progu kościoła i wpatruje się w ołtarz. Można by pomyśleć, że nigdzie tyle, ile w tym miejscu, nie czuł się człowiekiem i nigdzie tyle nie doznawał ludzkich, wyższych od codziennego życia dalekich uczuć i myśli. – Dawno tu nie byłem – zaczął. – Dla mojej pamięci te miejsce jest bardzo ważne, bo ja tu, z tego pagórka ostatni raz ojca swego widziałem... Siedem lat podtenczas skończyłem, my wtedy z tego pagórka dwie godziny patrzali na rzekę, którą przypływały czółna, ludzi przywożąc. Wieczór zrobił się majowy. Wtenczas ociec pocałował matkę, cościś24 jej poszeptał, a potem mnie z ziemi na rękach swoich podniósł i całować zaczął. (...) W tej samej minucie pan Andrzej żegnał się ze swoją żoną i ze swoim synkiem; stało i więcej ludzi różnych ze dworu i z okolicy. Księżyc tkwił wprost nad piaskami, a w jego światłości ociec i pan Andrzej jeden przy drugim na koniach piaski na ukos tędy przejechali i tam, w tym miejscu z oczu naszych znikli... Pewno dobrze po świętym Janie, a może i około świętej Anny25, stali my, stuków i grzmotów słuchali, co tam toczyły się. Nad piaskami zaś ciągle grzmiało a grzmiało i dopiero przed samym wieczorem grzmoty te zaczęły pomału ustawać, a za to po całym borze poniosły się wielkie ludzkie krzyki i zgiełki. Ktościś26 do wody skoczył, rzekę przepłynął. Matka przeżegnała się, krzyknęła: „Anzelm”. [Anzelm] Z początku niewyraźnie mówił, że i zrozumieć nie mogłem, że on mnie każe do dworu korczyńskiego lecieć i powiedzieć „że pan Andrzej tu ...” i na czoło sobie pokazał...„ a twój ojciec tu...” i na piersi sobie pokazał. „Obydwóch nie ma!”. Niech pani stanie i popatrzy! W głębi wznosił się niewysoki pagórek, kształt podługowaty27 i łagodne stoki mający, niby wał, niby kurhan28, widocznie kiedyś rękami ludzkimi usypany i jak cała ta polana niską, w nierówne kępy pogarbioną trawą obrosły. Jan w milczeniu pagórek ten Justynie ukazał29 – ona też milcząc skinęła głową; wiedziała, że to zbiorowa mogiła. – Ilu? – z cicha zapytała. – Czterdziestu – odpowiedział. Kwadranse upływały, godzina prawie minęła, a Justyna siedziała jeszcze na stoku Mogiły utopiona w myślach30 i uczuciach prawie zupełnie dla niej nowych. Ani sztuka muzyczna, ani lekcje udzielane jej przez nauczycielki, ani czytywane poezje i powieści – nie podjęły przed nią zasłony, która tu i w tym momencie opadła na rzeczy wielkie, ważne i wysokie. Jan stał z rękami na piersi skrzyżowanymi. Justyna podała mu obie ręce. Nie porywczym ani namiętnym, owszem, miękkim i nieśmiałym ruchem wziął je w szerokie swe dłonie i nisko schylony, przylgnął do nich gorącymi usty. Gdy wyprostował się, oczy ich po raz pierwszy, odkąd się znali, utonęły w sobie długim, pełnym nieśmiałych żarów spójrzeniem, a potem z trudnością odwracając się od siebie, jednocześnie zwróciły się ku Mogile.

13 memento mori – (łac.) pamiętaj o śmierci
14 niewiadomego byli nazwiska – ich nazwisko było nieznane
15 kondycja – tu: pochodzenie
16 żądali skryć się – chcieli się ukryć
17 ufundować – tu: założyć
18 podtenczas – w tym czasie
19 dzicz drzewiasta – dzika puszcza
20 obaczyć – zobaczyć
21 rodziciele – rodzice
22 bohatyr – bohater
23 nobilituję was – nadaję wam szlachectwo
24 cościś – coś
25 dzień św. Jana to 24 czerwca, św. Anny – 26 lipca
26 ktościś – ktoś
27 podługowaty – podłużny
28 kurhan – kopiec usypany nad mogiłą na pamiątkę jakiegoś wydarzenia lub na czyjąś cześć (Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem, BN 1996)  


I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów) Punktacja:
1. Fragment I: 0-12 np.:
a. Jan pokazuje Justynie grób Jana i Cecylii, założycieli rodu Bohatyrowiczów, z którego się wywodzi. Wartości, które Jan przekazuje Justynie, pokazując jej grób Jana i Cecylii:
b. skromność, prostota (grobowiec jest bardzo ubogi),
c. poszanowanie tradycji, pamięci przodków,
d. związek Polski i Litwy (uciekinierzy z Polski znaleźli azyl na Litwie),
e. szacunek dla osobistych zalet człowieka, a nie jego pochodzenia,
f .wytrwałość, konsekwencja w dążeniu do celu,
g. miłość, przekraczająca bariery społeczne,
h. rodzina (Jan i Cecylia byli założycielami wielkiego rodu),
i. praca –
- jako czynnik nadający sens ludzkiemu życiu i źródło szczęścia,
- jako sposób realizowania misji cywilizacyjnej człowieka,
- jako bohaterstwo, - jako czynnik doskonalący (uszlachetniający) człowieka,
j. tradycja pozytywistyczna jako źródło tych wartości. Uczucia przeżywane przez bohaterów:
k. Jan: pragnie wprowadzić Justynę w swój świat wartości, bo jest w niej zakochany,
l. Justyna: dzięki historii opowiedzianej przez Anzelma odkrywa w sobie pragnienie znalezienia celu w życiu.  

2. Fragment II 0-9 np.: a. Jan pokazuje Justynie mogiłę 40 powstańców styczniowych, w której leży też jego ojciec. Wartości, które Jan przekazuje Justynie, pokazując jej mogiłę powstańczą: np.:
b. szacunek dla poległych powstańców (kurhan usypany rękami ludu),
c. solidarność różnych stanów wobec sprawy narodowej,
d. patriotyzm,
e. walka zbrojna o wolność ojczyzny,
f. gotowość poświęcenia życia w imię wyższych celów,
g. tradycja romantyczna jak źródło tych wartości. Uczucia przeżywane przez bohaterów: np.:
h. Jan: Mogiła jest dla niego czymś świętym,
i. Justyna: przy Mogile odkrywa nieznane sobie do tej pory wyższe wartości,
j. oboje: w tym miejscu czują i stają się lepsi,
k. odkrycie wspólnych wartości budzi miłość.  

3.Podsumowanie

pełny wniosek: np. uczeń rozumie znaczenie mogił dla kreacji obojga bohaterów (np. prezentują system wartości Jana i powodują przemianę wewnętrzną Justyny) i interpretuje je we właściwym kontekście (np. historycznym lub historycznoliterackim), 4 p.

niepełny wniosek: np. uczeń rozumie znaczenie mogił dla kreacji obojga bohaterów (np. prezentują system wartości Jana i powodują przemianę wewnętrzną Justyny), (2) p

próba wnioskowania: np. uczeń rozumie, że mogiły prezentują system wartości Jana, lub dostrzega wpływ, jaki mają na przemianę wewnętrzną Justyny. (1) p

czwartek, 22 marca 2012

Przemyślenia Stanisława Wokulskiego dotyczące sytuacji w kraju - wypracowanie maturalne

Czyli "Lalki" część kolejna:))))


To chory kąt... (...) - analizując fragment, zwróć uwagę na przemyślenia Stanisława Wokulskiego dotyczące sytuacji w kraju i odnieś je do innych opinii o społeczeństwie wyrażonych w Lalce Bolesława Prusa.


Znalazłszy się na ulicy Wokulski stanął na chodniku, jakby namyślając się, dokąd iść. Nie ciągnęło go nic w żadną stronę. Dopiero gdy przypadkiem spojrzał w prawo, na swój nowo wykończony sklep, przed którym już zatrzymywali się ludzie, odwrócił się ze wstrętemi poszedł w lewo. „Dziwna rzecz, jak mnie to wszystko mało obchodzi” – rzekł do siebie. Potem myślał o tych kilkunastu ludziach, którym już daje zajęcie, i o tych kilkudziesięciu, którzy od pierwszego maja mieli dostać u niego zajęcie, o tych setkach, dla których w ciągu roku miał stworzyć nowe źródła pracy, i o tych tysiącach, którzy dzięki jego tanim towarom mogli sobie poprawić nędzny byt – i – czuł, że ci wszyscy ludzie i ich rodziny nic go w tej chwili nie interesują.
„Sklep odstąpię, nie zawiążę spółki i wyjadę za granicę” – myślał.
„A zawód, jaki zrobisz ludziom, którzy w tobie położyli nadzieję?”
„Zawód?... Alboż mnie samego nie spotkał zawód?...” (...)
Stanął i patrzył. Dzień przedświąteczny i ładna pogoda wywabiły mnóstwo ludzi na bruk miejski. Sznur powozów i pstrokaty falujący tłum między Kopernikiem i Zygmuntem wyglądał jak stado ptaków, które właśnie w tej chwili unosiły się nad miastem dążąc ku północy.
„Szczególna rzecz – mówił. – Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień. Może nawet ten sam, który unosi smugi iskier wydmuchniętych przez lokomotywę podczas nocy?... Błyszczą przez mgnienie oka, aby zgasnąć na całą wieczność, i to nazywa się życiem. (...)”
Nieustanny turkot i szmer wydał się Wokulskiemu nieznośnym, a wewnętrzna pustka straszliwą. Chciał czymś się zająć i przypomniał sobie, że jeden z zagranicznych kapitalistów pytał go o zdanie w kwestii bulwarów nad Wisłą. Zdanie już miał wyrobione: Warszawa całym swoim ogromem ciąży i zsuwa się ku Wiśle. Gdyby brzegi rzeki obwarować bulwarami, powstałaby tam najpiękniejsza część miasta: gmachy, sklepy, aleje...
„Trzeba spojrzeć, jak by to wyglądało?” – szepnął Wokulski i skręcił na ulicę Karową. (...)
Na Karowej odetchnął. Zdawało mu się, że jest jedną z plew, które już odrzucił młyn wielkomiejskiego życia, i że powoli spływa sobie gdzieś na dół tym rynsztokiem zaciśniętym odwiecznymi murami.
„Cóż, bulwary?... – myślał. – Postoją jakiś czas, a potem będą walić się, zarośnięte zielskiem i odrapane, jak te oto ściany. Ludzie, którzy je budowali z wielką pracą, mieli także na celu zdrowie, bezpieczeństwo, majątek, a może zabawy i pieszczoty. I gdzie oni są?... Zostały po nich spękane mury, jak skorupa po ślimaku dawnej epoki. A cały pożytek z tego stosu cegieł i tysiąca innych stosów będzie, że przyszły geolog nazwie je skałą ludzkiego wyrobu, jak my dziś koralowe rafy albo kredę nazywamy skałami wyrobu pierwotniaków.
I cóż ma z trudu swego człowiek?
I z prac tych, które wszczął pod słońcem?...
Znikomość – jego dzieła gońcem,
A żywot jego mgnieniem powiek.
Gdziem ja to czytał, gdzie?... Mniejsza o to.”
Zatrzymał się w połowie drogi i patrzył na ciągnącą się u jego stóp dzielnicę między Nowym Zjazdem i Tamką. Uderzyło go podobieństwo do drabiny, której jeden bok stanowi ulica Dobra, drugi – linia od Garbarskiej do Topieli, a kilkanaście uliczek poprzecznych formują jakby szczeble.
„ Nigdzie nie wejdziemy po tej leżącej drabinie – myślał. – To chory kąt, dziki kąt.” I rozważał pełen goryczy, że ten płat ziemi nadrzecznej, zasypany śmieciem z całego miasta, nie urodzi nic nad parterowe i jednopiętrowe domki barwy czekoladowej i jasnożółtej, ciemnozielonej i pomarańczowej. (...)
„Nic, nic!...” – powtarzał tułając się po uliczkach, gdzie widać było rudery zapadnięte niżej bruku, z dachami porosłymi mchem, lokale z okiennicami dniem i nocą zamkniętymi na sztaby, drzwi zabite gwoździami, naprzód i w tył powychylane ściany, okna łatane papierem albo zatkane łachmanem.
Szedł, przez brudne szyby zaglądał do mieszkań i nasycał się widokiem szaf bez drzwi, krzeseł na trzech nogach, kanap z wydartym siedzeniem, zegarów o jednej skazówce z porozbijanymi cyferblatami. Szedł i cicho śmiał się na widok wyrobników wiecznie czekających na robotę, rzemieślników, którzy trudnią się tylko łataniem starej odzieży, przekupek, których całym majątkiem jest kosz zeschłych ciastek – na widok obdartych mężczyzn, mizernych dzieci i kobiet niezwykle brudnych.
„Oto miniatura kraju – myślał – w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust, ażeby karmić niedołęgów; miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo nie mogące zdobyć się na sprzęty otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć.
Tu nie poradzi jednostka z inicjatywą, bo wszystko sprzysięgło się, ażeby ją spętać i zużyć w pustej walce – o nic.”
Potem w wielkich konturach przyszła mu na myśl jego własna historia. Kiedy dzieckiem będąc łaknął wiedzy – oddano go do sklepu z restauracją. Kiedy zabijał się nocną pracą będąc subiektem – wszyscy szydzili z niego, zacząwszy od kuchcików, skończywszy na upijającej się w sklepie inteligencji. Kiedy nareszcie dostał się do uniwersytetu – prześladowano go porcjami, które niedawno podawał gościom.
Odetchnął dopiero na Syberii. Tam mógł pracować, tam zdobył uznanie i przyjaźń Czerskich, Czekanowskich, Dybowskich. Wrócił do kraju prawie uczonym, lecz gdy w tym kierunku szukał zajęcia, zakrzyczano go i odesłano do handlu... „To taki piękny kawałek chleba w tak ciężkich czasach!” No i wrócił do handlu, a wtedy zawołano, że się sprzedał i żyje na łasce żony, z pracy Minclów.
Traf zdarzył, iż po kilku latach żona umarła zostawiając mu dość spory majątek. Pochowawszy ją Wokulski odsunął się nieco od sklepu, a znowu zbliżył się do książek. I może z galanteryjnego kupca zostałby na dobre uczonym przyrodnikiem, gdyby znalazłszy się raz w teatrze nie zobaczył panny Izabeli.


I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów)
Punktacja

Analiza fragmentu

1. Określenie realiów fragmentu, 0–2
np.:
- spacer (przechadzka) po Warszawie (Powiślu),
- narracja 3-osobowa (narrator zna myśli bohatera),
- świat postrzegany z perspektywy Wokulskiego.

2. Skomentowanie nastroju bohatera, 0–2
np.:
- wstręt do dotychczasowego życia,
- niewiara w idee pozytywistyczne,
- odrzucenie pracy organicznej,
- dystans wobec ludzi i samego siebie.

3. Przedstawienie refleksji Wokulskiego, 0–3
np.:
- fatalizm ludzkiej egzystencji,
- poczucie marności istnienia,
- śmieszność wysiłków ludzkości,
- wiersz Zagórskiego potwierdzeniem (pointą) przemyśleń bohatera.

4. Określenie wyrażonej przez bohatera oceny sytuacji w kraju, 0–4
np.:
- krytyczna ocena kraju (wszystko dąży do spodlenia),
- niewiara w rozwój, postęp cywilizacyjny (idea bulwarów skontrastowana z ruderami
Powiśla),
- niewiara w możliwość naprawy kraju (metafora leżącej drabiny),
- bierność, pozorna aktywność społeczeństwa,
- brak szacunku dla ludzi wykształconych, ceniących wiedzę,
- ograniczanie jednostek przejawiających inicjatywę,
- los Wokulskiego konsekwencją sytuacji w kraju i uwarunkowań społecznych.

5. Wnioski (z analizy fragmentu), 0–2
np.:
- subiektywna ocena podyktowana doświadczeniami życiowymi bohatera,
- obraz kraju jako projekcja nastroju bohatera.
Wykorzystanie treści zawartych w powieści – sądy na temat sytuacji społecznej

6. Charakterystyka i ocena arystokracji i szlachty, 0–2
np.:
- życie ponad stan, utrata majątków,
- egoizm,
- anachroniczność, degeneracja,
- nieumiejętność odnalezienia się w nowej sytuacji,
- demoralizacja,
- pogarda dla ludzi z innych grup społecznych

7. Charakterystyka i ocena mieszczaństwa, 0–2
np.:
- anachroniczność,
- niechęć wobec tych, którym się powiodło,
- bierność, obawa przed ryzykiem,
- brak akceptacji dla mieszczaństwa pochodzenia żydowskiego (zahamowanie procesu
asymilacji).

8. Charakterystyka i ocena ludzi z nizin społecznych, 0–2
np.:
- nędza mieszkańców Powiśla,
- niezaradność, ale i lenistwo,
- bierna zgoda na zły los.

9. Sformułowanie wniosków (powieść), 0–2
np.:
- negatywna ocena społeczeństwa,
- rażące kontrasty: dzielnica nędzarzy (Powiśle) i przepych arystokratycznych salonów
(Śródmieście),
- bezradność jednostek twórczych i myślących,
- wynalazki naukowe i postęp cywilizacyjny nie odmienią kraju i ludzi.

10. Sformułowanie wniosku pełnego, 4
np.:
- idealiści na tle społecznego rozkładu,
- anachroniczność struktury społecznej uniemożliwiającej rozwój i postęp,
- bezsilność programu organicznikowskiego wobec „schorzeń” społecznych,
- bezradność jednostek postępowych (niewola, egoizm klas wyższych, brak
przyzwolenia na postęp cywilizacyjny).

11. Sformułowanie wniosku częściowego, 2
np.:
- ograniczenie społeczeństwa spowodowane niewolą,
- filantropia nie może uregulować kwestii społecznych,
- bankructwo haseł pozytywistycznych.

12. Podjęcie próby podsumowania, 1
np.:
- idealiści na tle społecznego rozkładu,
skontrastowanie nędzy Powiśla z dostatkiem Śródmieścia.

II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów)
Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie
tematu.
− podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie,
przejrzysta i logiczna; pełna konsekwencja w układzie graficznym 5
− uporządkowana według przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie
głównych części 3
− wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna 1
Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.


III. STYL (maksymalnie 5 punktów)
− jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona
leksyka 5
− zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi, na ogół jasny, wystarczająca leksyka 3
− na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe 1
Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.
IV. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów)
- język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne:
słownictwo, frazeologia, fleksja 12
- język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia
i fleksja 9
- język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne
składnia, słownictwo i frazeologia 6
- język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, słownikowych,
frazeologicznych i fleksyjnych 3
- język w całej pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów
składniowych, słownikowych i frazeologicznych 1
Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.

V. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty)
- bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy) 3
- poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia); na ogół poprawna interpunkcja 2
- poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); interpunkcja niezakłócająca
komunikacji (mimo różnych błędów) 1
Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.

VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0-4
W wypracowaniu krótszym niż około 250 słów ocenia się tylko rozwinięcie tematu;
kompozycja, styl, język i zapis nie są oceniane.

wtorek, 13 marca 2012

Czym dla bohaterów Lalki Bolesława Prusa są miłość i małżeństwo? - Wypracowanie maturalne "Lalka" B. Prusa.

Lalka Bolesława Prusa jest utworem, który każdy maturzysta MUSI znać. Stąd w przygotowaniu do matury poświęcić jej musimy minimum kilka postów, by w pełni zrozumieć jej wieloaspektowość i znaczenia.


Czym dla bohaterów Lalki Bolesława Prusa są miłość i małżeństwo? Zanalizuj podane fragmenty utworu, odwołując się do swojej wiedzy o wskazanych w nich postaciach.

Fragment I
Rozumiejąc, że wielki świat jest wyższym światem, panna Izabela dowiedziała się powoli, że do tych wyżyn wzbić się można i stale na nich przebywać tylko za pomocą dwu skrzydeł: urodzenia i majątku. Urodzenie zaś i majątek są przywiązane do pewnych wybranych familii (...). Bardzo też możliwym, że dobry Bóg, widząc dwie dusze z pięknymi nazwiskami, połączone węzłem sakramentu, pomnaża ich dochody i zsyła im na wychowanie aniołka, który w dalszym ciągu podtrzymuje sławę rodów swoimi cnotami, dobrym ułożeniem i pięknością. Stąd wynika obowiązek oględnego zawierania małżeństw, na czym najlepiej znają się stare damy i sędziwi panowie. Wszystko znaczy trafny dobór nazwisk i majątków. Miłość bowiem (...) zjawia się dopiero po sakramencie i najzupełniej wystarcza, ażeby żona umiała pięknie prezentować się w domu, a mąż z powagą asystować jej w świecie.
Tak było dawniej i było dobrze, według zgodnej opinii wszystkich matron. Dziś zapomniano o tym i jest źle (...).
„I nie ma szczęścia w małżeństwach” – dodawała po cichu panna Izabela (...).
Po przejściu pewnego niesmaku pana Izabela zrozumiała, że małżeństwo trzeba przyjąć takim, jakie jest. Była już zdecydowana wyjść za mąż, pod tym wszakże warunkiem, aby przyszły towarzysz – podobał się jej, miał piękne nazwisko i odpowiedni majątek. (...)
Jedna rzecz w wysokim stopniu ułatwiała jej wyjście za mąż dla stanowiska. Oto panna Izabela nigdy nie była zakochaną. Przyczyniał się do tego jej chłodny temperament, wiara, że małżeństwo obejdzie się bez poetycznych dodatków, nareszcie miłość idealna, najdziwniejsza, o jakiej słyszano.
Raz zobaczyła w pewnej galerii rzeźb posąg Apollina, który na niej zrobił tak silne wrażenie, że kupiła piękną jego kopię i ustawiła w swoim gabinecie. Przypatrywała mu się całymi godzinami, myślała o nim i... kto wie, ile pocałunków ogrzało ręce i nogi marmurowego bóstwa?... (...) A kiedy pewnej nocy zapłakana usnęła, nieśmiertelny zstąpił ze swego piedestału i przyszedł do niej (...).
Odtąd nawiedzał ją coraz częściej (...). A (...) w swym boskim obliczu kolejno ukazywał jej wypiększone rysy tych ludzi, którzy kiedykolwiek zrobili na niej wrażenie. (...)
Każdy z tych ludzi przez pewien czas zaprzątał tajemne myśli panny Izabeli, każdemu poświęcała najcichsze westchnienia, rozumiejąc, że dla tych czy innych powodów kochać go nie może, i – każdy z nich za sprawą bóstwa ukazywał się w jego postaci, w półrzeczywistych marzeniach.

Fragment II
Wokulski (...) może z galanteryjnego kupca zostałby na dobre uczonym przyrodnikiem, gdyby, znalazłszy się raz w teatrze, nie zobaczył panny Izabeli. (...)
Zrobiła na nim szczególne wrażenie. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna (...). Czuł (...), że stała się ona jakimś mistycznym punktem, w którym zbiegają się wszystkie jego wspomnienia, pragnienia i nadzieje, ogniskiem, bez którego życie nie miałoby stylu, a nawet sensu. Służba w sklepie kolonialnym, uniwersytet, Syberia, ożenienie się z wdową po Minclu, a w końcu mimowolne pójście do teatru, gdy wcale nie miał chęci – wszystko to były ścieżki i etapy, którymi los prowadził go do zobaczenia panny Izabeli.
(...) Niekiedy zdawało mu się, że w jego uczuciach tkwi jakaś omyłka i że panna Izabela nie jest żadnym środkiem jego duszy, ale zwykłą, a może nawet bardzo pospolitą panną na wydaniu. (...)
Na kilka dni przed wyjazdem zaszedł do znajomego lekarza Szumana (...). Przez pewien czas obaj milczeli, wreszcie odezwał się Wokulski:
– Powiedz mi: czy medycyna zna taki stan umysłu, w którym człowiekowi wydaje się, że jego rozproszone dotychczas wiadomości i... uczucia złączyły się jakby w jeden organizm?
– Owszem. Przy ciągłej pracy umysłowej i dobrym odżywianiu mogą wytworzyć się w mózgu nowe komórki albo – skojarzyć się między sobą dawne. No i wówczas z rozmaitych departamentów mózgu i z rozmaitych dziedzin wiedzy tworzy się jedna całość.
(...)
– Czy myślisz – spytał Wokulski – że można... kochać kobietę w sposób idealny, nie pożądając jej?
– Naturalnie. Jest to jedna z masek, w którą lubi przebierać się instynkt utrwalenia gatunku.
– Instynkt – gatunek – instynkt utrwalenia czegoś i – utrwalenie gatunku!... – powtórzył Wokulski. – Trzy wyrazy, a cztery głupstwa.
– Zrób szóste – odpowiedział doktór (...) – i ożeń się. (...) Piąte już zrobiłeś: zakochałeś się. (...) Czterdzieści pięć lat – to epoka ostatniej miłości, najgorszej (...).
– Znawcy mówią, że pierwsza miłość jest najgorsza – szepnął Wokulski.
– Nieprawda. Po pierwszej czeka cię sto innych, ale po setnej pierwszej – już nic. Żeń się; jedyny to ratunek na twoją chorobę.
– Dlaczegożeś ty się nie ożenił?
– Bo mi narzeczona umarła – odpowiedział doktór pochyliwszy się na tył fotelu i patrząc w sufit. – Więc zrobiłem, com mógł: trułem się chloroformem. (...) Ale Bóg zesłał dobrego kolegę, który wysadził drzwi i uratował mnie.

Fragment III
(...) Starski (...) mówił z miną znudzoną, uderzając szpicrózgą w koniec buta:
– (...) Małżeństwo jest zbyt doniosłym aktem, ażeby, przystępując do niego, można było radzić się serca. To nie jest poetyczny związek dwu dusz, to jest ważny wypadek dla mnóstwa osób i interesów (...).
– Co innego małżeństwa polityczne, a co innego małżeństwo dla pieniędzy z człowiekiem, którego się nie kocha – odpowiedziała prezesowa patrząc w ziemię i bębniąc palcami po stole. – To gwałt zadany najświętszym uczuciom.
– Ach, kochana babciu – odparł Starski z westchnieniem – łatwo to mówić o swobodzie uczuć, kiedy się ma dwadzieścia tysięcy rubli rocznie. (...) Wszyscy obłudnie gardzimy pieniędzmi, lecz każdy z nas wie, że jest to mierzwa, z której wyrasta wolność osobista, nauka, sztuka, nawet idealna miłość. Gdzież to wreszcie urodziła się miłość rycerzy i trubadurów? (...) Wypielęgnowały ją klasy majętne, które utworzyły kobietę z delikatną cerą i białą ręką, które wydały mężczyznę mającego dosyć czasu na ubóstwianie kobiety. (...) Moi rodzice podobno pobrali się z czystej miłości; jednak przez całe życie nie byli szczęśliwi (...). Tymczasem moja czcigodna babka, tu obecna, wyszła za mąż wbrew skłonności i dziś jest błogosławieństwem całej okolicy. (...)
(...) Starski (...) uśmiechał się na pół drwiąco, na pół smutnie.
(Bolesław Prus, Lalka, BN 1991)

Poniżej przykładowe wypracowanie i podkreślone błędy (pogrubione wyrażenia zawierają błędy):





Wypracowaniebłędy
Miłość w „Lalce” Bolesława Prusa jest niemal całym motorem napędowym sytuacji w tym utworze. To ona (miłość) sprawia, że Wokulski zmienia swoje życie i napędza akcję, dzięki czemu książka staje się ciekawa. Lecz miłość jest odbierana różnie przez bohaterów, i – co ważniejsze – różny jest punkt widzenia na miłość przez bohaterów. W całej powieści nie znajdujemy bowiem prawidłowej (pełnej) miłości. Jest co prawda usiłowanie, dążenie do takiej miłości przez Wokulskiego, lecz nie jest ona odwzajemniona przez Izabelę.


Panna Izabela jest osobą bardzo oschłą i nieczułą (lecz również pragnie kochać – lecz na swój sposób). Dla niej partner nie musi być na pierwszym miejscu ukochanych wybrankiem. Uważa ona, że jako szlachcianka jej partner powinien mieć godne pochodzenie i majątek. Prawdziwa miłość jest na drugim planie (co automatycznie skreśla„prawdziwą miłość”). „Miłość bowiem zjawia się dopiero po sakramencie i najzupełniej wystarcza”. Otóż nie wystarcza. Pojęcie prawdziwej miłości jest inne. Niezwykła próżność i samozachwyt, poczucie wyższości nad innymi, status i pieniądze sprawiają, że panna Izabela staje się zarozumiałą pedantyczką. To właśnie jej pieniądze blokują ją w prawdziwej miłości. Dlatego właśnie taka osoba nie zazna nigdy szczęścia w małżeństwie. Poprzez złe zrozumienie miłości, źle rozumie pojęcia małżeństwa. Panna Izabela nie umie kochać, „nigdy nie była zakochaną”.


Pan Wokulski prezentuje inny rodzaj miłości. Nie jest to samouwielbienie, lecz wprost przeciwnie. Jest to szaleńcza miłość, ślepa bezgraniczna. Niemal nic nie jest w stanie stanąć jej na przeszkodzie (oprócz samej Panny Łęckiej). Wokólski całkowicie odmienia swoje życie. Robił wszystko, by podpożądkować się wymaganiom panny Łęckiej, lecz ona lekceważyła go. Dla Wokulskiego miłość do Izabeli była wszystkim. Pragnoł dać jej wszystko, lecz ona pochodziła z wyższych sfer, co automatycznie go skreślało.Miłość była dla niego złączeniem uczuć w jeden organizm. Chciał kochać idealnie, nie pożądając lecz tylko kochać. Małżeństwo byłoby dla niego spełnieniem. Po uświadomieniu sobie zamiaru Izabeli (w pociągu, gdy rozmawiała po francusku śmiejąc się z Wokulskiego) Wokulski przeżył ogromne rozczarowanie. Miłość jest dla niego porażką.

Starski natomiast uważa miłość, a dokładniej małżeństwo jest dla „mnóstwa osób i interesów”. Sądzi on, że ludzie żenią się dla sprawy,interesu, pieniędzy. uważa on (ponieważ on ma pieniądze), że inni ludzie patrzą tylko na swój status, nam arystokratom ciężko będzie zrozumieć dlaczego oni tak robią (gdyż jest to „gwałt zadany najświętszym uczuciom”).

W „Lalce” małżeństwo widziane jest przez pryzmat pieniędzy. Wyjątkiem jest Wokulski, który kocha możnaby powiedzieć czysto, lecz zostaje skreślony poprzez swój status społeczny. Mimo, że wstąpił w wyższe sfery, jego przeszłość jest jego przekleństwem. Miłość nie znajduje spełnienia. Kazdy z bohaterów jest przekonany o swojej słuszności. W przypadku panny Łęckiej, jej ślepota jest tak głęboka, że wierzy że sam Bóg pomaga w pomnażaniu majątku dwóch dusz i zsyła im anioła by im w tym pomagał. Jest to podpożądkowanie wiary swojej wygodzie, i brnięcie w przekonaniu o swojej słuszności.
Nie można powiedzieć, że w „Lalce” spotykamy wzór miłości czy małżeństwa. Takie pojęcie nie istnieje (w książce). Autor przedstawia bohaterów i różne rodzaje charakterów.


styl., składn.

składn.
fraz.
składn.



składn.
składn., leksyk.


1/1


składn.


składn.



styl.

styl.


leksyk.

fraz.



składn.


6/1------------------------

styl.
składn.

składn.

ort.
ort., fraz.

ort.


styl.

składn., int.


rzecz.

składn.
13/1------------------
styl., składn.




fraz., rzecz.
składn.

leksyk., składn.
fraz., składn.

ort., styl.

składn.,styl.,int


styl., styl.

styl.

styl.

rzecz.


ort., składn.


składn.

19/1------------------

styl., składn.




KLUCZ ODPOWIEDZI

Fragment I
1. Przedstawienie postaci panny Izabeli,0-1
np.:

●typowa młoda arystokratka,
●oderwanie od rzeczywistości (efekt cieplarnianego wychowania),
●chłodny temperament (niezdolność do zakochania się),

2. charakterystyka jej wyobrażeń o małżeństwie,0-2
np.:

●małżeństwo jako konwenans,
●wskazanie co najmniej jednego argumentu
np.:
●podtrzymanie chwały rodu jako cel małżeństwa,
●połączenie trafnie dobranych nazwisk i majątków jako istota małżeństwa,
●godne uczestniczenie w życiu towarzyskim jako główny obowiązek małżonków,
●oddzielenie miłości od małżeństwa (nie jest konieczna do jego zawarcia),

3. dostrzeżenie przejawów marzenia o idealnej miłości,0-1
np.:

●adoracja posągu Apollina,
●powierzchowna fascynacja kolejnymi mężczyznami, o których głośno w świecie salonów,

4. dostrzeżenie ironii narratora i jej interpretacja.0-1
Fragment II
5. Przedstawienie postaci Wokulskiego,0-1
np.:

●pół romantyk, pół pozytywista,
●dojrzały mężczyzna o burzliwym życiorysie,
●bohater poszukujący,

6. charakterystyka sposobu przeżywania miłości przez Wokulskiego, 0-2

np.:

●miłość jako zjawisko niemal mistyczne,
●wskazanie co najmniej jednego argumentu
np.:
·miłość od pierwszego wejrzenia,
·miłość jako efekt przeznaczenia,
·miłość jako sens życia,
·idealizacja (niemal ubóstwienie) ukochanej kobiety,
·romantyczne źródła takiego pojmowania miłości,

7. dostrzeżenie zdolności bohatera do racjonalnej oceny swego zauroczenia
panną Izabelą,0-1
8. przedstawienie postaci Szumana,0-1
np.:
●lekarz, naukowiec,
●człowiek zgorzkniały, broniący się przed cierpieniem ironią i pozornym cynizmem,

9. charakterystyka obrazu miłości w oczach Szumana,0-2
np.:

●miłość jako zjawisko biologiczne,
●wskazanie co najmniej jednego argumentu
·miłość jako efekt procesów zachodzących w mózgu,
·miłość i małżeństwo jako kulturowe maski instynktu zachowania gatunku,
·intensywność uczucia Wokulskiego jako konsekwencja jego wieku,

10. dostrzeżenie znaczenia nieszczęśliwej miłości w życiu Szumana,0-1
11. interpretacja sposobu zachowania się bohaterów podczas rozmowy.0-1
Fragment III
12. Przedstawienie postaci Starskiego,0-1
np.:
●przedstawiciel arystokratycznej „złotej młodzieży”,
●zdemoralizowany cynik,
●łowca posagów,

13. charakterystyka obrazu małżeństwa i miłości w oczach Starskiego,0-1
np.:
●małżeństwo jako interes,
●pieniądze jako czynnik najważniejszy w życiu,
●miłość jako rozrywka ludzi bogatych,
●oddzielenie miłości i szczęścia (miłość nie gwarantuje go),

14. interpretacja uśmiechu „na pół drwiąco, na pół smutnie”,0-1
15. przedstawienie postaci prezesowej,0-1
np.:

●szlachetna arystokratka,
●reprezentantka pokolenia romantycznego,
●nieszczęśliwa miłość do człowieka z niższej sfery,

16. dostrzeżenie, że dla prezesowej miłość jest najświętszym uczuciem,0-1
17. dostrzeżenie sprzeniewierzenia się przez bohaterkę miłości,0-1
18. interpretacja sposobu zachowania się prezesowej podczas rozmowy.0-1
19. Podsumowanie:0-4

●pełny wniosek (np. dostrzeżenie i interpretacja we właściwym kontekście tego, że Lalka ukazuje różne aspekty zjawiska miłości – psychologiczne, kulturowe, społeczne, fizjologiczne itp.),

●niepełny wniosek (np. dostrzeżenie tego, że Lalka ukazuje różne aspekty zjawiska miłości – psychologiczne, kulturowe, społeczne, fizjologiczne itp.),(2)

●próba podsumowania (np. zebranie opinii bohaterów).(1)

Ocena pracy:
Rozwinięcie 6/25
Kompozycja 1/5
Styl1/5
Język1/12
Zapis0/3
Razem:9/50
Komentarz:
Autor pracy praktycznie nie analizuje podanych fragmentów, podaje nieskładne, nieprzemyślane stwierdzenia ogólne (6 punktów za rozwinięcie). Praca zawiera ogromną ilość błędów językowych, jest na granicy komunikatywności (1 punkt za język). Bardzo duża ilość błędów ortograficznych, pojawiają się też interpunkcyjne (zapis – 0 pkt.). Styl fatalny (1 pkt.), praca bardzo niespójna (za kompozycję 1 pkt.).


Przykład wypracowania zaczerpnięty z "Jak napisać wypracowanie maturalne" M. Haze.

środa, 22 lutego 2012

Romantyk i pozytywista - Kordian, Wokulski Lalka - Wypracowanie maturalne

Romantyk i pozytywista (Juliusz Słowacki i Bolesław Prus) w kontekście ideałów swojej epoki oceniają cywilizację zachodnioeuropejską. Porównaj obraz Zachodu zawarty w poniższym fragmencie Lalki z tym, który znasz z Kordiana. Zwróć uwagę na znaczenie podróży po Europie w życiu bohaterów.


Bolesław Prus Lalka (fragmenty)


Paryż, pomimo pozornego chaosu, ma plan, ma logikę, chociaż budowało go przez kilkanaście wieków miliony ludzi, nie wiedzących o sobie i bynajmniej nie myślących o logice i stylu.[...]
Obserwacje te wzbudziły w duszy Wokulskiego nowe prądy, o których pierwej nie myślał albo myślał niedokładnie. Zatem wielkie miasto, jak roślina i zwierzę, ma właściwą sobie anatomię i fizjologię. Zatem
– praca milionów ludzi, którzy tak głośno krzyczą o swojej wolnej woli, wydaje te same skutki, co praca pszczół, budujących regularne plastry, mrówek, wznoszących ostrokrężne kopce, albo związków chemicz- nych, układających się w regularne kryształy.
A cóż oni robią?... Przede wszystkim – nadzwyczajnie pracują, po szesnaście godzin na dobę, bez względu na niedzielę i święta. Dzięki czemu spełnia się tu prawo doboru, wedle którego: tylko najsilniejsi mają prawo do życia. Chorowity zginie tu przed upływem roku, nieudolny – w ciągu kilku lat, a zostają tylko najsilniejsi i najzdolniejsi. Ci zaś, dzięki pracy całych pokoleń takich jak oni bojowników, znajdują tu zaspokojenie wszel- kich potrzeb.
Olbrzymie ścieki chronią ich od chorób, szerokie ulice ułatwiają im dopływ powietrza; Hale Centralne dostarczają żywności, tysiące fabryk – odzieży i sprzętów. Gdy paryżanin chce zobaczyć naturę, jedzie za miasto albo do „lasku”1, gdy chce nacieszyć się sztuką – idzie do galerii Louvru, a gdy pragnie zdobyć wiedzę – ma muzea i gabinety2.
Praca nad szczęściem we wszystkich kierunkach – oto treść życia paryskiego. Tu przeciw zmęczeniu za- prowadzono tysiące powozów, przeciw nudzie setki teatrów i widowisk, przeciw niewiadomości setki mu- zeów, bibliotek i odczytów. Tu troszczą się nie tylko o człowieka, ale nawet o konia, dając mu gładkie gościńce; tu dbają nawet o drzewa, przenosząc je w specjalnych wozach na nowe miejsce pobytu, chronią żelaznymi koszami od szkodników, ułatwiają dopływ wilgoci, pielęgnują w razie choroby.
Dzięki troskliwości o wszystko przedmioty znajdujące się w Paryżu przynoszą wielorakie korzyści. Dom, sprzęt, naczynie jest nie tylko użyteczne, ale i piękne, nie tylko dogadza muskułom, ale i zmysłom. I na odwrót
– dzieła sztuki są nie tylko piękne, ale i użyteczne. Przy łukach triumfalnych i wieżach kościołów znajdują się schody, ułatwiające wejście na szczyt i spoglądanie na miasto z wysokości. Posągi i obrazy są dostępne nie tylko dla amatorów, ale dla artystów i rzemieślników, którzy w galeriach mogą zdejmować kopie.
Francuz, gdy coś wytwarza, dba naprzód o to, ażeby dzieło jego odpowiadało swemu celowi, a potem
– ażeby było piękne. I jeszcze nie kończąc na tym, troszczy się o jego trwałość i czystość. Prawdę tę stwierdzał Wokulski na każdym kroku i na każdej rzeczy, począwszy od wózków wywożących śmiecie, do – otoczonej barierą – Wenus milońskiej. Odgadł również skutki podobnego gospodarstwa, że nie marnuje się tu praca: każde pokolenie oddaje swoim następcom najświetniejsze dzieła poprzedników, dopełniając je własnym dorobkiem.
Tym sposobem Paryż jest arką, w której mieszczą się zdobycze kilkunastu, jeżeli nie kilkudziesięciu wieków cywilizacji... [...]
„Oto miasto – myślał – w którym więcej przeżyłem w ciągu jednej godziny, aniżeli w Warszawie przez całe życie... Oto miasto!...”.

Bolesław Prus, Lalka, BN 1998.




I. ROZWINIĘCIE TEMATU (można uzyskać maksymalnie 25 punktów)

Punktacja:

Lalka
1. Pozytywne aspekty obrazu cywilizacji zachodnioeuropejskiej, np.: 0–5
a. logika mimo pozornego chaosu, b. praca jako siła twórcza,
c. zaspokojenie wszelkich potrzeb duchowych i fizycznych jako cel rozwoju cywilizacji, d. dążenie do szczęścia jako treść życia,
e. pożyteczność, piękno, trwałość jako cechy wytworów cywilizacji, f. bogactwo i różnorodność dóbr i możliwości,
g. cywilizacja jako wciąż rosnący dorobek wielu pokoleń,
h. porównanie Warszawy i Paryża, i. postęp techniczny.

2. Negatywne aspekty obrazu cywilizacji zachodnioeuropejskiej, np.: 0–1
a. wolna wola człowieka jako złudzenie,
b. prawo doboru naturalnego, zgodnie z którym słabi giną.

3. Znaczenie podróży do Paryża w życiu Wokulskiego, np.: 0–2
a. niezwykle intensywne nowe doświadczenia (lot balonem, wizyta u magnetyzera itp.), b. poznanie Geista i jego idei,
c. zmiana w spojrzeniu na świat i siebie samego.

4. Związek obrazu cywilizacji Zachodu z ideami epoki, np.: 0–3
a. organicyzmem, b. racjonalizmem, c. utylitaryzmem, d. scjentyzmem,
e. darwinizmem.

5. Funkcjonalne wykorzystanie treści Lalki. 0–1

Kordian
6. Funkcjonalne wykorzystanie wiedzy o bohaterze. 0–1

7. Obraz cywilizacji zachodnioeuropejskiej, np.: 0–4
a. angielska demokracja jako pozór (scena z Dozorcą),
b. wszechwładza pieniądza (np. scena z Dozorcą, postać Wioletty), c. wielka sztuka jako rodzaj oszustwa (uwagi o Szekspirze),
d. miłość jako towar (Wioletta),
e. upadek najwyższego autorytetu: rachuba polityczna zamiast moralności (scena z Papieżem), f. przeciwstawienie światu cywilizacji świata natury (scena na Mont Blanc).

8. Znaczenie podróży po Europie w życiu Kordiana, np.: 0–2
a. podróż w poszukiwaniu wartości,
b. przeżycie kryzysu wartości, głębokiego rozczarowania,
c. znalezienie własnej idei (przemiana duchowa).


9. Konfrontacja obrazu cywilizacji Zachodu z ideami epoki, np.: 0–2
a. idealizmem,
b. indywidualizmem, c. idealizacją natury, d. idealizacją miłości,
e. potępieniem despotyzmu, f. patriotyzmem.

10. Podsumowanie 0–4
– pełne podsumowanie (np. powinno dotyczyć różnic w ocenie cywilizacji Zachodu i ich związku z ideami pozytywizmu i romantyzmu), (4)
– częściowe podsumowanie (np. powinno dotyczyć różnic w ocenie cywilizacji Zachodu przez obu autorów), (2)
– próba podsumowania (np. lakoniczne stwierdzenie różnicy w ocenie cywilizacji Zachodu przez obu autorów). (1)


II. KOMPOZYCJA (maksymalnie 5 punktów)

Kompozycję wypracowania ocenia się wtedy, gdy przyznane zostały punkty za rozwinięcie tematu.
– podporządkowana zamysłowi funkcjonalnemu wobec tematu, spójna wewnętrznie, przejrzysta i logiczna;
pełna konsekwencja w układzie graficznym, 5
– uporządkowana wobec przyjętego kryterium, spójna; graficzne wyodrębnienie głównych części, 3
– wskazująca na podjęcie próby porządkowania myśli, na ogół spójna. 1

Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.


III. STYL (maksymalnie 5 punktów)

– jasny, żywy, swobodny, zgodny z zastosowaną formą wypowiedzi; urozmaicona leksyka, 5
– zgodny z zastosowana formą wypowiedzi, na ogół jasny; wystarczająca leksyka, 3
– na ogół komunikatywny, dopuszczalne schematy językowe. 1

Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.


IV. JĘZYK (maksymalnie 12 punktów)

– język w całej pracy komunikatywny, poprawna, urozmaicona składnia, poprawne: słownictwo, frazeologia, fleksja, 12
– język w całej pracy komunikatywny, poprawne: składnia, słownictwo, frazeologia i fleksja, 9
– język w całej pracy komunikatywny, poprawna fleksja, w większości poprawne: składnia, słownictwo i frazeologia, 6
– język w pracy komunikatywny mimo błędów składniowych, leksykalnych (słownictwo i frazeologia), flek-
syjnych, 3
– język w pracy komunikatywny mimo błędów fleksyjnych, licznych błędów składniowych, leksykalnych. 1

Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.


V. ZAPIS (maksymalnie 3 punkty)

– bezbłędna ortografia; poprawna interpunkcja (nieliczne błędy), 3
– poprawna ortografia (nieliczne błędy II stopnia); na ogół poprawna interpunkcja, 2
– poprawna ortografia (nieliczne błędy różnego stopnia); interpunkcja niezakłócająca komunikacji
(mimo różnych błędów). 1

Uwaga: jeśli powyższe kryteria nie zostały spełnione, nie przyznaje się punktów.


VI. SZCZEGÓLNE WALORY PRACY 0–4

środa, 15 lutego 2012

Sztuka pozytywizmu na tle przemian społecznych

W kręgu pozytywizmu, czyli ciąg dalszy wielkich przemian... Pozytywizm jest epoką wyróżniającą się zdecydowanie pośród swoich poprzedniczek. Niebywały rozwój nauki rzutował na wszelkie artystyczne dyscypliny. W pozytywizmie wyróżniamy dwa okresy: pierwszy to okres jasny, zdobycze cywilizacyjne, zmechanizowanie produkcji i życia, dało nadzieję na odbudowę państwa. Człowiek nagle był w stanie pokonać dotychczasowe ograniczenia, jednak po okresie wielkich pragnień pozytywistom przyszło się zderzyć z codziennością. Mimo rozwoju nauki, techniki, myśli i społeczeństwa, okazuje się, że reformy idą bardzo mozolnie, głód, choroby i wyzysk wciąż nękają najniższe warstwy społeczne, a polska nie odzyskuje niepodległości.


NAJWAŻNIEJSZE ZJAWISKA EPOKI:

- gwałtowny rozwój nauk przyrodniczych (odkrycia Kocha, Pasteura, Darwina )
- postęp techniczny ( np. tramwaj, metro, telefon)
- rozwój kapitalizmu europejskiego
- powstawanie wielkich skupisk miejskich
- niechęć do irracjonalizmu i metafizyki
- powstawanie nowych zawodów ( np. inżyniera ) do obsługi nowych gałęzi przemysłu
- przeświadczenie, że w uzyskaniu wiedzy o świecie należy stosować obserwację i eksperyment

W POLSCE:

- antypolska polityka państw zaborczych
- uwłaszczenie chłopów
- migracja do miast
- dynamiczne kształtowanie się inteligencji pochodzenia szlacheckiego
- propagowanie pracy organicznej i pracy u podstaw
- odejście od romantycznego etosu walki
- nasilenie się działalności partii marksistowskich ( PPS )

OSIĄGNIĘCIA NAUKI I TECHNIKI:

-1853 lampa naftowa
-1861 rower
-1862 lodówka
-1863 I-a linia metra w Londynie
-1866 dynamit ( Nobel )
-1867 maszyna do pisania ( Remington )
-1869 Kanał Sueski, okresowy układ pierwiastków ( Mendelejew ), odkurzacz
-1870 odkrycie Troi ( Schliemann )
-1871 teoria Darwina
-1876 telefon ( Bell )
-1877 fonograf ( Edison )
-1879 żarówka ( Edison )
-1880 odkrycie prątków gruźlicy ( Koch ), szczepionka ( Pasteur )
-1885 silnik samochodowy ( Daimler, Benz ), zastosowanie szczepionki Pasteura
-1889 wieża Eiffla
-1895 promienie Roentgena, kinematograf ( bracia Lumiere )
-1898 odkrycie radu i polonu ( M.Skłodowska- Curie i P. Curie ),radiotelegraf (Marconi )

CECHY LITERATURY
-realizm: wierne, obiektywne i bezstronne odtwarzanie rzeczywistości; prawdopodobieństwo przedstawionego świata, postacie i sytuacje reprezentatywne dla środowiska społecznego ( B.Prus,E.Orzeszkowa, H.Balzac, F.Dostojewski,
L.Tołstoj )
-naturalizm: eksponowanie ciemnej strony rzeczywistości, biologizm człowieka, antyestetyzm, skrupulatność opisu, wiernie oddany język bohaterów (E.Zola, G.Flaubert, E.Orzeszkowa )
-utylitaryzm: użyteczność, wzorce, dydaktyzm, moralizatorstwo, krzewienie ideałów
-scjentyzm: propagowanie wiedzy, uznawane za wartościowe to, co poznawalne rozumowo
-współczesna tematyka

NAJPOPULARNIEJSZE GATUNKI LITERACKIE I PUBLICYSTYCZNE
powieść ( realistyczna, naturalistyczna, bidermeierowska, tendencyjna, historyczna )
opowiadanie; nowela;obrazek;pieśń; sonet; farsa; opera ;melodramat;szkic esej;felieton; reportaż

MALARSTWO


-szczegóły obserwowanej rzeczywistości, świat bez upiększeń
-codzienne życie, pospolitość jako opozycja wobec tradycji symbolizowania
-nurt realistyczny ( Courbet podczas paryskiej Wystawy Światowej w 1855r. po raz pierwszy w odniesieniu do sztuk pięknych zastosował tytuł Realizm )
-malarstwo historyczne
-zerwanie z pozowaniem modeli, wyjście z pracowni w plener
-zainteresowanie naturalizmem
-malarstwo pejzażowe

Dominującym prądem w malarstwie i rzeźbie 2. połowy XIX w. był realizm - jego ojcem duchowym w dziedzinie malarstwa był G. Courbet (1841-1915).W 1855 podczas Światowej Wystawy w Paryżu urządzono ekspozycję jego obrazów pod nazwą Realizm - był to zarazem tytuł programu, w którym deklarowano pragnienie zerwania z idealizującą sztuką akademicką (akademizm) na rzecz realnych wartości świata widzialnego.



Kamieniarze



Pochodzenie świata

Realiści wprowadzili do sztuki szereg nowych tematów, uważanych dotąd za "plebejskie". Oprócz scen rodzajowych z życia niższych warstw społecznych tworzyli znakomite pejzaże.
W latach 50. w Anglii zawiązała się grupa młodych malarzy, którzy postanowili zerwać ze stylem epoki poprzedniej i zaczęli głosić program sztuki wiernej wobec rzeczywistości. Nazwali się prerafaelitami, gdyż wzorem było dla nich malarstwo powstałe „przed Rafaelem”. Ich jasne, wyraziste obrazy są przesycone ukrytymi znaczeniami, toteż są oni dziś uważani za prekursorów symbolizmu.



Ofelia

G.Courbet Kamieniarze, Śpiąca prządka
J.Matejko Rejtan, Hołd pruski, Autoportret
I.Riepin Nie poznali go
A.Grottger Polonia (cykl rysunków )
J.Chełmoński Babie lato, Bociany, Na folwarku
A.Gierymski Powiśle, Piaskarze
M.Gierymski Patrol powstańczy, Pogrzeb mieszczanina
J.Kossak Sobieski pod Wiedniem
H.Rodakowski portrety np. gen.H.Dembińskiego
H.Siemiradzki Pochodnie Nerona, Orgia rzymska
A.Kotsis Ostatnia chudoba, Matula pomarli
J.Brandt Bitwa pod Chocimiem
M.Gottlieb Portret siostry Anny
F.Kostrzewski Czytelnicy prasy M.E.Andriolli ilustracje do Pana Tadeusza

RZEŹBA

-kontynuacja stylów z epok wcześniejszych
-II poł. wieku liczne dzieła pomnikowe

F.A.Bartholdi Statua Wolności w Nowym Jorku
P.Weloński Gladiator

ARCHITEKTURA

-eklektyzm ( łączenie różnorodnych stylów i szkół )
-rozwój urbanistyki, np. przebudowa centrum Paryża
-wielkie dokonania przemysłowe i cywilizacyjne ( kanał Sueski, kolej transsyberyjska )

G.Eiffel stalowa wieża w Paryżu
F.Lesseps Kanał Sueski
Ch.Garnier Opera Paryska

MUZYKA
-początek muzyki okresu neoromantyzmu ( 1850 )
-poemat symfoniczny, uwertura
-nawiązanie do form klasycznych i barokowych z zastosowaniem polifonii
-tendencje realistyczne
-w muzyce operowej weryzm ( wprowadzanie na scenę zwykłych ludzi, np. Puccini )
G.Verdi -
Ryszard Wagner –niemiecki; Walkiria – pierścien nibelungaCwałowanie z Walkirii
Ryszard Strauss – niemiecki kompozytor Makbet, elektra, WALC
J.Bramhs - niemiec
Georgie Bizet – Francuz, Poławiacze pereł i Carmen
Edward Grieg – Szkot – Morning mood
Piotr Czajkowski (Tchaikovsky)- rosjanin, jezioro łabędzie